Siatkówka. Dlaczego kadeci potrafią, a juniorzy już nie?

Co w obliczu wyników naszych kadr juniorskich na imprezach międzynarodowych można powiedzieć o "polskim systemie" szkolenia młodzieży? Chyba tylko, że juniorów szkolić nie potrafimy, choć kadetów jeszcze jakoś dajemy radę.

Jak można podsumować mistrzostwa Europy juniorów? Nie można i nie ma sensu. Turnieju w Bobrujsku nie wolno bowiem rozpatrywać w kontekście występu chłopaków z rocznika 91/92, bo wynik przez nich osiągnięty to nie problem rocznika 91/92, ale problem wszystkich roczników, które w ostatnich latach przechodziły z wieku kadeta do juniora. Dziesiąte miejsce kadry prowadzonej przez Grzegorza Rysia to nie wypadek przy pracy. To nie jest jednostkowy przypadek, ale naturalny ciąg dalszy staczania się po równi pochyłej siatkówki reprezentacyjnej na poziomie juniora w Polsce.

Cóż w ostatnich 10 latach osiągnęli nasi juniorzy w Europie?NIC. W 2004 roku rocznikowi 85/86 (m.in. Marcin Możdzonek, Patryk Czarnowski ) nie udało się w ogóle wywalczyć awansu do finałowego turnieju mistrzostw Europy. W 2006 roku rocznikowi 87/88 (m.in. Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Jakub Jarosz ) na tej imprezie udało się zająć tylko 7 miejsce. Dwa lata później turniej w Brnie juniorzy (m.in. Paweł Zatorski, Fabian Drzyzga, Karol Kłos ) zakończyli na 11 miejscu. W tym roku w Bobrujsku było nieco lepsze, bo 10 miejsce.

Co w obliczu wyników naszych kadr juniorskich na imprezach międzynarodowych można powiedzieć o "polskim systemie" szkolenia młodzieży? Chyba tylko, że to już mit, bo juniorów szkolić nie potrafimy, kadetów jeszcze jakoś dajemy radę.

Najgorsze jest to, że od lat nikt nie widzi problemu, a wszystkie działania podejmowane przez PZPS, albo nie dają efektów albo sprawiają wrażenie ruchów pozornych. Ulubionym tłumaczeniem ostatnich lat jest to, że młodzież szkolona jest nie po to, żeby zdobywała medale na imprezach kadeckich czy juniorskich, ale szkolenie jest długofalowe i ma na celu jak najlepiej przygotować zawodników i zawodniczki do występów w zespołach seniorskich. A przecież tutaj gołym okiem widać, że efekt przyniosą tylko GRUNTOWNE ZMIANY. Trzeba przebudować cały system szkolenia, a nie bawić sie w kosmetykę, bo ta nie daje już efektów. Europa idzie do przodu a my stoimy w miejscu. Jeżeli nic nie zrobimy, to nasze młodzieżówki dalej będą dostawać regularne baty na imprezach międzynarodowych. Większość z zawodników reprezentacji juniorskiej trafi potem do kadry seniorów... Dalej już chyba tłumaczyć nie trzeba.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net - czytaj tutaj ?

Więcej o: