Siatkówka. Bartman: Jestem spokojny o decyzję trenera

VIII Memoriał Huberta Wagnera miał pomóc trenerowi Castellaniemu w podjęciu decyzji personalnych dotyczących składu na MŚ. W Bydgoszczy mogliśmy zobaczyć większość zawodników, szansę gry otrzymał również Zbigniew Bartman. - Jestem zupełnie spokojny odnośnie decyzji trenera, jakakolwiek ona by dla mnie nie była - mówi młody przyjmujący.

W trakcie Memoriału Huberta Wagnera otrzymałeś szansę występu w nieco większym wymiarze niż do tej pory. Jak ocenisz swoją postawę na tym turnieju?

Zbigniew Bartman: - Występ jak występ. Generalnie cieszę się z tego, że mogłem pierwszy raz od dwóch miesięcy zagrać całe spotkanie i myślę, że to jest dla mnie najistotniejsze. Zaprezentowałem się w trakcie tego całego meczu z różnych stron, w różnych elementach i nie mnie oceniać jak ta gra wyglądała. Ja jestem zadowolony z tego, że tak jak już wcześniej mówiłem, miałem okazję zagrać i że chyba zagrałem całkiem przyzwoicie.

Jaka jest wartość Memoriału w kontekście przygotowań do Mistrzostw Świata?

- Myślę, że ten turniej spełnił swoje zadanie, bo cel był taki, żeby dać się zaprezentować wszystkim zawodnikom. Żebyśmy mogli doszlifować elementy, które trenowaliśmy na treningach, żebyśmy mogli sprawdzić jak to wszystko wychodzi. Czy to, nad czym pracowaliśmy przez ostatnie miesiące, mamy już wpojone w głowę. Myślę, że był to turniej typowo szkoleniowy. Zebraliśmy duży materiał, który może nam zobrazować, nad czym mamy jeszcze pracować. Taki był cel tego turnieju.

Skoro celem była weryfikacja dokonanej dotąd pracy, to jak ocenisz jej wynik? Pozytywny?

- Tak, wydaje mi się, że tak, ponieważ na tym etapie przygotowań nie możemy wymagać od siebie rewelacyjnej gry i świetnego zgrania. Tym bardziej, że po takiej pracy, jaką wykonaliśmy przez ostatnie półtora miesiąca na siłowni, jest to naturalne i normalne, że jesteśmy wolni i że nie skaczemy tyle, ile skakalibyśmy będąc w optymalnej formie. To jest jak najbardziej normalne na tym etapie przygotowań, a i tak, mimo tego zmęczenia i "zamulenia", nasza gra nie wyglądała najgorzej, bo nawet z Brazylią, poza tym czwartym setem, graliśmy punkt za punkt do samych końcówek. Przegraliśmy to spotkanie zaledwie w końcówkach, więc równie dobrze nie musiało być 3:1 do tyłu, a mogło być 3:0 do przodu, bo wszystko się rozegrało w poszczególnych akcjach. Mieliśmy kontry na przełamanie przeciwnika, żeby wyjść na prowadzenie, ale niestety nie udało się ich wykorzystać. Dlatego myślę, że jeżeli dojdzie świeżość, szybkość, dynamika i siła, której nam teraz brakuje, to takie kontry będziemy wykorzystywać i końcówki też będą należały do nas.

Czeka was teraz podróż do Brazylii na sparingi, ale prawdopodobnie nie wszyscy tam polecą. Masz już bilet na ten wyjazd?

- Ja tego nie wiem. Nie wiem też, kiedy ostateczny skład zostanie ogłoszony. Wkrótce dostaniemy informację, w jakim składzie ekipa leci do Brazylii i wtedy zostaną rozwiane wszelkie wątpliwości.

Jesteś zawodnikiem bardzo ambitnym, który czuje potrzebę udowodnienia swojej wartości. Czy w związku z tym nie odczuwasz stresu związanego z brakiem pewności odnośnie miejsca w składzie?

- Nie. Jestem zupełnie spokojny odnośnie decyzji trenera, jakakolwiek by ona dla mnie nie była, negatywna czy pozytywna. Całą swoją energię, siłę i ambicję przekładam na pracę na treningach i tutaj staram się realizować, tu staram się skupiać swoją uwagę, a nie na różnych czynnikach pobocznych.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net

Więcej o: