Reprezentacja siatkarzy. Ktoś zostanie w domu. Bartman czy Świderski?

Daniel Castellani ogłosi w czwartek 19-osobową kadrę na jesienne mistrzostwa świata. Prawdziwe emocje szykują się dopiero przy wyborze ostatecznej czternastki, bo do Włoch mogą nie pojechać Zbigniew Bartman, Sebastian Świderski, a może nawet Michał Bąkiewicz

Czwartkowy wybór selekcjonera i zgłoszenie listy do światowej federacji to w zasadzie formalność, bo na zgrupowaniu w Spale trenuje z pierwszą drużyną właśnie 19 siatkarzy. Jeszcze niedawno można było przypuszczać, że szanse na wyjazd ma 20-letni libero Skry Bełchatów Paweł Zatorski, ale został przesunięty do kadry B. Niespodzianek więc nie będzie.

Właśnie w czwartek rozpocznie się także gorąca walka o 14 miejsc w samolocie do Włoch.

Nie ma do końca jasności co do rozgrywających, bo najmłodszy z całej kadry Fabian Drzyzga wciąż ponoć zagraża Grzegorzowi Łomaczowi. Obu nie było na zeszłorocznych mistrzostwach Europy, gdzie Polacy zdobywali złoty medal. Łomacz ma za sobą wyśmienity sezon w Jastrzębskim Węglu, Drzyzgę ligowi szkoleniowcy mają za największy talent od czasów Pawła Zagumnego, który jest w kadrze numerem 1. Na którego z rezerwowych postawi Castellani? - Sądzę, że ta sprawa jest już rozstrzygnięta - twierdzi jeden z ligowych trenerów. - Drzyzga rzadko trenował z grupą, sądzę, że tylko w razie kontuzji któregoś z kolegów będzie miał szansę.

Zaciekle zapowiada się za to rywalizacja wśród przyjmujących i pytanie, kto zostanie w domu - mistrz Europy Zbigniew Bartman czy wicemistrz świata i weteran Sebastian Świderski, który po ciężkiej kontuzji i trudnym sezonie tak naprawdę dopiero rozpoczyna pełne przygotowania. Kluczowe dla tej rywalizacji jest pytanie, czy Castellani zabierze trzech atakujących, traktując Piotra Gruszkę jako uniwersalnego gracza zdolnego zagrać na obu skrzydłach. Jeśli tak, w ataku będą Mariusz Wlazły, Gruszka i Jakub Jarosz (też nie może być pewien wyjazdu). Wtedy nominalnych przyjmujących będzie zaledwie czterech - bez Bartmana i Świderskiego.

- Zakładając, że cztery miejsca zostaną przeznaczone dla przyjmujących, nie byłbym wcale pewny, że nie pojadą do Włoch ani Bartman, ani Świderski - uważa jednak Ireneusz Mazur, były selekcjoner. - Pewniakami dla mnie są tylko Bartosz Kurek i Michał Winiarski. Kolejni, czyli Michał Bąkiewicz i Michał Ruciak, to gracze z akcentem na obronę, a nie atak. Brakuje więc kogoś o charakterystyce Kurka, a najbardziej podobny do niego jest Bartman.

Może w takim razie się zdarzyć, że wypadnie ktoś z pary Bąkiewicz - Ruciak, a zdaniem Mazura ten drugi ma ostatnio więcej atutów ofensywnych, a więc i większe szanse.

A co się stanie, jeśli Castellani wybierze do ataku tylko Wlazłego i Gruszkę, zostawiając Jarosza w domu? Mazur: - Wtedy z grupy przyjmujących wyleciałby tylko jeden zawodnik. Nie wiem kto, zwłaszcza że trudno na razie traktować Świderskiego jako pełnoprawnego gracza. On dopiero wchodzi do zespołu.

Dla Ryszarda Boska, byłego mistrza świata i mistrza olimpijskiego, został tylko jeden znak zapytania. - Bartman czy Świderski, choć trzeba zaznaczyć, że ten drugi dopiero zaczyna. O Ruciaka byłbym spokojny, ma za sobą dobry, równy sezon - uważa Bosek.

Mazur twierdzi, że po Lidze Światowej nie było okazji, by obejrzeć drużynę i przekonać się, w którą stronę pójdzie Castellani. Wszystkiego kibice powinni dowiedzieć się po najbliższych spotkaniach. - Kto będzie mało grał, tego szanse maleją - uważa Mazur.

18 sierpnia Polaków czeka w Gdańsku mecz towarzyski z najlepszą drużyną globu, Brazylią. Dwa dni później rozpocznie się Memoriał Huberta Wagnera, także z Brazylią oraz z Bułgarią i Czechami. Jeszcze przed mundialem sprawdzianem dla biało-czerwonych ma być wyjazdowa seria sparingów z mistrzami świata.

Mistrzostwa we Włoszech po raz pierwszy i ostatni - jak zapowiadają władze FIVB - toczyć się będą według skomplikowanej i niesprawiedliwej, zdaniem większości krajów, formuły. Najpierw trzy fazy grupowe. W pierwszej w Trieście rywalami Polaków będą Serbia, Niemcy i Kanada. W drugiej, w zależności od miejsca w grupie (awansują trzy drużyny), biało-czerwoni pojadą do Ancony (1. miejsce) lub Catanii (2. lub 3.). Następnie, i tu także wszystko zależy od zajętego miejsca, drużyna Castellaniego rywalizować będzie w Rzymie lub we Florencji. Zwycięzcy czterech grup ostatniej fazy w stolicy Włoch walczyć będą w półfinałach i meczach o medale. Wiceliderzy muszą wybrać się do Modeny, by grać o miejsca 5-8. Trzecim w kolejności zostanie bój o lokaty 9-12 we Florencji.

Pierwsze mecze rozegrane zostaną 25 września, finał zaplanowano na 10 października.

Podyskutuj na blogu autora iwanczyk.blox.pl ?

Więcej o: