Siatkówka, Liga Światowa. Polska odrodzona w Argentynie

Dodatkowy tydzień wspólnych treningów reprezentantów Polski przyniósł efekt w postaci dwóch zwycięstw nad gospodarzami finału Ligi Światowej. Dzięki temu wciąż mamy szansę na awans do finału.

Po dwóch niespodziewanych porażkach z Niemcami w pierwszej kolejce Daniel Castellani tłumaczył, że jego zawodnikom brakuje zgrania. Po spotkaniach w Argentynie wszystko wskazuje, że nasz selekcjoner ma rację. Szkoda tylko, że straciliśmy jeden punkt (za wygrane 3:0 lub 3:1 zespół dostaje trzy punkty, a 3:2 - dwa), bowiem w niedzielę Polacy powinni wygrać 3:1. Niestety, w trzecim secie przy prowadzeniu 17:13 Argentyna zdobyła aż osiem punktów z rzędu...

W San Juan straciliśmy dodatkowo Patryka Czarnowskiego, który w trzecim secie skręcił staw skokowy. Ale zastępujący go młody Karol Kłos spisał się świetnie, kończąc cztery z pięciu ataków w ważnych chwilach.

W porównaniu ze spotkaniami sprzed tygodnia mistrzowie Europy znacznie lepiej wypadli w ataku. W sobotę znakomicie spisał się Jakub Jarosz, którego zbicia przyniosły Polsce aż 21 pkt (58 proc. skuteczności przy 36 próbach). Dzień później też grał nieźle, lecz kiedy w trzeciej partii zaciął się, udanie zastąpił go Piotr Gruszka. Właśnie w ataku nasza reprezentacja ma największe rezerwy, bo przecież w odwodzie jest trenujący w Spale Mariusz Wlazły, a znacznie lepiej potrafią grać Michał Winiarski czy przede wszystkim Bartosz Kurek. Obaj w San Juan spisali się bardzo przeciętnie.

Znacznie lepiej może być w zagrywce, którą nie zrobiliśmy Argentyńczykom wiele krzywdy. Sami zaś największe kłopoty mamy z odbiorem tzw. flotów. Z szybującymi piłkami problemy mieli niemal wszyscy, na czele z Piotrem Gackiem. Nasz libero po słabym występie w Stuttgarcie pokazał jednak, że potrafi obronić ataki rywali. W niedzielę w końcówce piątego seta świetnie podbił piłkę po zbiciu Alejandro Spajicia, a kontrę dającą Polsce 14. punkt skończył Gruszka.

Najrówniej w polskiej drużynie grał Michał Ruciak, nieźle przyjmujący i skuteczny w ataku. Z dwójki rozgrywających lepszy był Łukasz Żygadło, który nie jest wirtuozem, lecz gra bardziej kombinacyjnie od Grzegorza Łomacza. Przede wszystkim znacznie częściej wykorzystuje w ataku środkowych.

Teraz przed Polakami spotkania z najtrudniejszymi przeciwnikami w grupie - Kubańczykami (w piątek i sobotę), którzy w ostatni weekend nie dali szans Niemcom, wygrywając 3:0 i 3:1.

Argentyna - Polska 1:3 (-20, -21, 20, -20), 2:3 (22, -22, 20, -23, -12)

Polska: Łomacz 0 i 0, Kurek 7 i 3, Możdżonek 9 i 9, Jarosz 26 i 13, Ruciak 11 i 8, Czarnowski 15 i 6, Gacek (libero) oraz Żygadło, Winiarski 2 i 2, Bartman 0 i 6, Gruszka - i 12, Kłos - i 5

Tabela grupy D:

Największą sensacją drugiej kolejki Ligi Światowej była porażka Brazylii we własnej hali z Holandią 0:3.