Paweł Zagumny:
- Zgadza się, bardzo dobrze czułem się w Grecji. Mieliśmy plany zostać jeszcze na następny sezon zgodnie z kontraktem, jednakże szefowie klubu stwierdzili, że nie będą mieli pieniędzy na utrzymanie mocnej drużyny oraz na grę w Lidze Mistrzów i poszli mi na rękę w kwestii zmiany zespołu. Chcieli mnie zatrzymać, ale nie gwarantowali dobrej drużyny. Nie wiem, czy ktokolwiek z obecnego składu zostanie w Panathinaikosie.
- Na pewno nie jest tak, jak było przed laty. Przyznają się do tego szefowie klubu. Wsparcie ze strony prezesów koszykówki i futbolu jest bardzo małe. W związku z tym PAO będzie drużyną "średnią". Włodarze klubu mają nadzieję, że za rok czy dwa sytuacja się uspokoi i będą mogli znowu stworzyć mocny zespół.
- Z prezesem Pietrzykiem byłem w kontakcie już dość długo. Dzwonił do mnie praktycznie od lutego. Powoli dogrywaliśmy szczegóły kontraktu. Stworzyła się ciekawa grupa. Miałem ten komfort, że kilku zawodników podpisało kontrakty przede mną i nie szedłem "w ciemno". Mam nadzieję, że drużyna, którą stworzył prezes, będzie walczyła o finał w przyszłym roku.
- Nie można mieć wszystkiego. Grałem w Lidze Mistrzów w tym roku. Oczywiście, są to prestiżowe rozgrywki, ale będziemy grali w Pucharze CEV, więc będzie okazja sprawdzić się z innymi europejskimi drużynami. Z drugiej strony nie brakuje mi aż tak tych meczów międzynarodowych.
- Na pewno było to dość ważne, że Sebastian podpisał kontrakt. Namawiał mnie od dłuższego czasu, żebym przyszedł grać tam gdzie on. Nie ukrywam, że zawsze marzyłem, żeby grać z nim w jednej drużynie. Występowaliśmy wiele razy w reprezentacji, ale klub to nie to samo. Marzenia się spełniły (uśmiech). Miejmy nadzieję, że wynik będzie zadowalał nas obu.
Więcej na Reprezentacja.net ?