Montreux Volley Masters, choć jest turniejem towarzyskim, to jest również turniejem bardzo prestiżowym. Co roku na inaugurację sezonu reprezentacyjnego do Szwajcarii zjeżdżają najlepsze drużyny narodowe, by sprawdzić się w rywalizacji ze sobą na początku przygotowań. Od kilku lat w gronie uczestniczek nie brakuje Polek. W tym roku biało-czerwone do Montreux pojadą w nieco eksperymentalnym składzie. Jerzy Matlak zdecydował bowiem wziąć do Montreux, jak sam mówi, "wszystko co młode i zdolne". Ostatnie mecze w PlusLidze Kobiet pokazały, że siatkarska młodzież może spłatać nam w Montreux niemiłego figla.
Nazywane są nadziejami polskiej siatkówki. Powołania Karoliny Kosek czy Eweliny Sieczki głośno domagali się także kibice, bo obie młode przyjmujące zaliczyły udane sezonu w swoich klubach. Obie siatkarki w składzie reprezentacji na turniej w Montreux się pojawiły, a później... No właśnie. Wydaje się, że w meczach półfinałowych mistrzostw Polski objawił się najsłabszy punkt tych młodych zawodniczek - psychika. Ani Kosek ani Sieczka nie błyszczały na parkiecie tak jak nas do tego przyzwyczaiły na przestrzeni całego sezonu.
"Sieka" większość piątego meczu półfinałowego z Muszyną przesiedziała na ławce, bo pocelowana zagrywką przez rywalki nie dawała sobie rady ani w przyjęciu ani w ataku. "Kosa" na boisku w meczach z BKS-em była, ale jej forma daleka była od tej, którą zapadła w pamięć wielu kibicom po finałowym turnieju Pucharu Polski w Poznaniu. Być może jakąś rolę odegrało również zmęczenie sezonem, ale na pewno dał też znać o sobie brak doświadczenia, ogrania, odporności psychicznej w meczach o dużą stawkę. Jeśli widać to na rodzimych parkietach, co wydarzy się w Montreux w walce z Holenderkami czy Kubankami?
Jerzy Matlak wydaje się być w tym temacie umiarkowanym optymistą, ale przyznaje, że łatwo w Szwajcarii nie będzie. - To są dziewczyny, które czasem nie dają sobie rady w mistrzostwach Polski, a w Montreux czekać je będzie jeszcze trudniejsze zadanie. Ale to i tak są najlepsze zawodniczki spośród tych, które miałem do wyboru - zapewnia trener polskiej kadry, który nie traci wiary w swoje młode podopieczne. - Zdaję sobie sprawę ze skali trudności tego turnieju w Montreux i wiem, co mnie tam będzie czekało, ale innego wyjścia nie ma. Mamy w Polsce takie zawodniczki jakie mamy i te, które są najlepsze, moim zdaniem, ale myślę, że nie tylko moim, że zdaniem wszystkich, staram się do kadry powoływać.
Więcej w serwisie Reprezentacja.net - czytaj tutaj >