31-latek może zaliczyć ostatnie 12 miesięcy do bardzo udanego czasu w karierze. W sierpniu ubiegłego roku wywalczył upragniony medal olimpijski z reprezentacją Polski, która dotarła aż do finału turnieju. Następnie miał świetny debiutancki sezon w Bogdance LUK Lublin, zakończony zdobyciem Pucharu Challenge oraz mistrzostwa Polski.
Po tak wyczerpującym sezonie gwiazdor reprezentacji Polski otrzymał od Nikoli Grbicia wolne i nie pojawił się na pierwszym oraz drugim turnieju tegorocznej Ligi Narodów. Sytuacja zmieni się dopiero podczas trzeciego tygodnia VNL, w trakcie którego Biało-Czerwoni wystąpią w Gdańsku. Pomimo powrotu Leona, w składzie zabraknie jednak aż pięciu wicemistrzów olimpijskich, którzy z różnych przyczyn postanowili zrobić sobie przerwę od gry w reprezentacji. Mowa o Mateuszu Bieńku, Marcinie Januszu, Łukaszu Kaczmarku, Grzegorzu Łomaczu i Pawle Zatorskim.
- Ta piątka, której tu nie ma, wróci za rok, ale będzie im ciężko. Ci nowi nie będą chcieli oddać miejsca, a ci starsi będą musieli się na nowo pokazać. Będzie większa konkurencja - powiedział Leon.
W miejsce reprezentacyjnych weteranów Nikola Grbić siłą rzeczy powołać musiał kilka nowych twarzy. Zapytany o to, jak mocno obecna kadra różni się od olimpijskiej z Paryża, Leon odparł: - Trochę zachowanie się różni. Inaczej układają się relacje z osobami, które znasz po pięć lat, a inaczej, kiedy się pojawiają nowe twarze i trzeba było zaczynać wszystko od nowa. To też było ciekawe. Musiałem z chłopakami porozmawiać, podowiadywałem się trochę prywatnych rzeczy, jak się prezentują siatkarsko.
Przyjmujący zdradził też, że w pierwszej chwili nowi gracze podchodzili do niego z pewną rezerwą, ale z czasem to uległo zmianie: - Na początku widziałem, że tak się zastanawiali i myśleli, jak się odzywać do Leona. Teraz już wiedzą, że na luźno i jestem zawodnikiem jak każdy inny. Rozmawiamy, żartujemy i pracujemy razem.
Trzeci tydzień gry w Lidze Narodów odbędzie się w dniach 16-20 lipca w gdańskiej Ergo Arenie. Reprezentacja Polski zagra tam spotkania z Iranem, Kubą, Bułgarią oraz Francją. Biało-Czerwoni z 18. punktami na koncie aktualnie zajmują drugie miejsce w tabeli VNL, za prowadzącą Brazylią (20 pkt.). Do finałowego turnieju w chińskim Ningbo awansuje najlepsze osiem drużyn.