Heynen podał listę siatkarzy, którzy pojadą do Tokio? "Uznalibyśmy, że zaszła pomyłka"

- Znając Vitala, wiem, że on do ostatniego dnia nie będzie wiedział, kto pojedzie na igrzyska - mówi Jakub Kochanowski. Środkowy Zaksy Kędzierzyn-Koźle miał dwa dni wakacji między wygraniem Ligi Mistrzów a początkiem sezonu reprezentacyjnego. W czwartek Polacy wygrali z Belgami 4:0. W piątek o godz. 17 drugi mecz. I ogłoszenie kadry na Ligę Narodów.

Na pierwszy mecz w kadrze w tym roku wciąż czekają m.in. Michał Kubiak, Bartosz Kurek i Wilfredo Leon. W czwartek gwiazdy kadry wystąpiły w roli widzów. A mimo to odmłodzona kadra Belgi nie miała nic do powiedzenia (było 25:13, 25:14, 25:14 i 25:17).

Zobacz wideo Polscy siatkarze szczepili się przeciwko COVID-19. "To bardzo ważne, że możemy się zaszczepić przed igrzyskami"

Kubiak, Kurek i Leon widzami, a Polska i tak rozbiła Belgię. Vital Heynen dementuje Kubiak, Kurek i Leon widzami, a Polska i tak rozbiła Belgię. Vital Heynen dementuje "newsa"

W piątek trener Vital Heynen sprawdzi w akcji kolejną grupę. I z 24 siatkarzy wybierze 18, których zabierze na ruszającą 28 maja w Rimini Ligę Narodów. Z grona przebywającego we Włoszech trener wybierze później 12 zawodników na igrzyska olimpijskie w Tokio.

Łukasz Jachimiak: 1 maja wygrałeś finał Ligi Mistrzów z Zaksą, a 13 maja wygrałeś pierwszy w sezonie mecz w reprezentacji Polski. Ile dni odpoczywałeś po sezonie klubowym?

Jakub Kochanowski: Dwa pełne dni.

To opowiadaj o tych wakacjach!

- No nie miałem szans na żadne wyjechać. Ale czasami pozostanie w gazie lepiej skutkuje niż dwa tygodnie leżenia na plaży.

Właśnie takie można było odnieść wrażenie, oglądając Wasz pierwszym mecz z Belgami - że jesteście jeszcze w formie po grze w klubach. Oczywiście Belgowie zagrali słabo, to też trzeba uczciwie zaznaczyć.

- Na pewno nie jesteśmy w najwyższej formie. Są rzeczy, nad którymi musimy pracować. Ale tak jak powiedziałeś, Belgowie nie zagrali najlepszego meczu, nie powiesili nam poprzeczki wysoko. Ale my się staramy sami od siebie wymagać jak najwięcej, nie schodzić poniżej wysokiego poziomu. Myślę, że w pierwszym meczu w tym roku nam się to udało. I mam nadzieję, że w drugim to powtórzymy.

Jak to jest z Waszą walką o miejsca w kadrze na igrzyska? Pojawiły się plotki, że Vital Heynen już powiedział swoim współpracownikom ze sztabu, których 12 zawodników pojedzie do Tokio. Ale Vital dementuje.

- Nie dotarły do nas te plotki, ale nawet jeżeli by to do nas dotarło, to na pewno uznalibyśmy, że zaszła pomyłka. Znając Vitala, wiem, że on do ostatniego dnia nie będzie wiedział, kto pojedzie. Myślę, że to będzie decydja podjęta w ostatnim z ostatnich momentów.

Patrzysz na Piotra Nowakowskiego, Mateusza Bieńka i Karola Kłosa i myślisz: "no, kurczę, będzie trudno, to są mocni rywale"?

- Oczywiście, że będzie trudno. Ale czy codziennie patrzę na nich i widzę w nich rywali w walce o igrzyska? Tak bym nie powiedział. Muszę patrzeć na siebie. Tak robię. Staram się robić najlepiej to, co umiem. Jeżeli to nie wystarczy, żebym pojechał na igrzyska, to trudno, ale będę wiedział, że więcej nie mogłem zrobić.

Po tym sezonie klubowym czujesz się pewniej niż po poprzednim? Bo ten był znacznie lepszy, zgodzisz się?

- Jeśli chodzi o klubową siatkówkę, to jest duże prawdopodobieństwo, że to będzie już zawsze mój najlepszy sezon w życiu. Jest już historią, ale miłe wspomnienia jeszcze wracają. Jestem z tego sezonu bardzo zadowolony. Jednak w tym momencie, dla sytuacji w kadrze, to wszystko nie ma wielkiego znaczenia. Liczy się to, co się dzieje teraz.

Teraz przed Wami jeszcze jeden mecz z Belgami, kilka dni treningów i wyjazd na Ligę Narodów, czyli na miesiąc do bańki antycovidowej we włoskim Rimini. Chyba nie da się na tyle przyzwyczaić do sportu w pandemii, żeby brać całkiem na spokojnie sezon z życiem w bańkach w Rimini i później w Tokio?

- Wszyscy się już trochę do sportu w pandemii przyzwyczailiśmy. Jak rozmawiamy z chłopakami, to wszyscy oglądając transmisje sprzed pandemii przeżywamy mały szok, że na trybunach byli kibice. Teraz już od dawna ludzi na trybunach nie widzieliśmy. Reżim sanitarny, maseczki - to jest już dla nas normalna rzeczywistość. Ale mam nadzieję, że to w końcu przeminie.

screen twitter.com/SaraKaliszMur zamiast siatki. Vital Heynen zmusił siatkarzy kadry do wysiłku [WIDEO]

Bardziej się zastanawiam nad tym czy potrafisz się przyzwyczaić do testów, do ciągłego analizowania czego nie wolno, do pilnowania się na każdym kroku.

- Nie ma innego wyjścia niż przyzwyczajenie się, bo jeszcze minie trochę czasu, zanim będą oficjalne informacje, że covid przestaje być groźny, że można o nim powoli zapominać. Na pewno w tym sezonie, a myślę, że jeszcze w kilku następnych, covid będzie obecny.

Kadra włączyła się do akcji "Szczepmy się". Ciebie można uznać za ambasadora szczepień na covid?

- Tak, ja ogólnie jestem dużym zwolennikiem szczepionek. A jeżeli one mogą nam poluzować warunki, w jakich przez covid żyjemy, to zdecydowanie warto. Zachęcam wszystkich, którzy się wahają.