Turniej kwalifikacyjny siatkarzy do Rio 2016. Potwór N'Gapeth nie ma sobie równych. Znakomity występ Francuza z Polską

Earvin N'Gapeth w meczu z Polską udowodnił, że jest w znakomitej formie. Grał efektownie i przede wszystkim efektywnie. Jego akcje w obronie i w ataku z półfinału turnieju kwalifikacyjnego do Rio w Berlinie to uczta dla oczu, dla każdego fana siatkówki.

Jeszcze przed meczem pisaliśmy o tym, że kluczem do zwycięstwa z mistrzami Europy będzie zatrzymanie przyjmującego, Earvina N'Gapetha, uważanego przez wielu ekspertów za obecnie najlepszego zawodnika na świecie.

W pierwszym secie półfinału N'Gapeth nie błyszczał. Polski blok nawet raz go zatrzymał. Warto jednak dodać, że rozgrywający Benjamin Toniutti sprytnie omijał gwiazdkę w ataku rozgrywając piłkę do środkowych, bądź Antoniego Rouziera. Zdawał sobie sprawę, że Polacy będą spodziewać się największego zagrożenia właśnie ze strony N'Gapetha. Plan się powiódł. Francuzi wygrali pierwszego seta.

Od drugiego seta Toniutti przestał kalkulować i dało to znakomity efekt. N'Gapeth wyszedł na piedestał i nie chciał z niego zejść.

W ataku czuł się swobodnie. I zdobywał punkty atakując swoim firmowym zagraniem:

Polski blok był bezradny. Próbował go zatrzymać, ale N'Gapeth nic sobie z tego nie robił i nie raz zbijał piłkę po ostrym skosie w trzeci metr.

Żeby tego było mało. Cuda wyczyniał także w obronie. Akcja poniżej nie udała się, bo piłki ostatecznie nie udało mu się uratować, ale czy jego poświęcenie nie robi wrażenia?

Niestety dla Polaków większość jego efektownych obron działała. Tak jak tu, gdzie jeszcze zakończył akcję fantastycznym atakiem po bloku.

Mecz skończył się wynikiem 3:0. Zgadnijcie kto go zakończył?

Francuz w półfinale zdobył 17 punktów. Atakował z zabójczą skutecznością 68 procent. Średnio na seta zdobywa 5,64 punkta. Czapki z głów.

Zobacz wideo

Obserwuj @basz24

Andrzej Wrona relacjonuje turniej kwalifikacyjny do igrzysk na Snapchacie Sport.pl

Czy N'Gapeth to najlepszy siatkarz turnieju kwalifikacyjnego do Rio?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.