Kwalifikacje olimpijskie siatkarzy do Rio 2016. Polska - Belgia 3:0. Polacy pewni gry w półfinale

Polscy siatkarze pokonali Belgię 3:0 w drugim meczu grupowym turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio, który odbywa się w Berlinie. Zwycięstwo to dało biało-czerwonym awans do półfinału. W piątek z Niemcami zagrają o pierwsze miejsce w grupie.

Belgowie to teoretycznie najsłabszy zespół z naszej grupy i czwartkowe spotkanie to potwierdziło. Polscy siatkarze nie mieli większych kłopotów, by sięgnąć po zwycięstwo, które zapewniło im dalszą grę w turnieju. A gdyby nie zbytnie rozluźnienie w drugiej partii i cała masa własnych błędów biało-czerwonych, mecz ten nie miałby większej historii.

W porównaniu z pierwszym spotkaniem z Serbami trener Stephane Antiga postanowił oszczędzić nieco Mateusza Mikę, którego zastąpił Rafał Buszek. W środę, kiedy Polacy mieli wolne, Mika nie trenował, ale szkoleniowiec Polaków uspokajał. - Mateusz od dłuższego czasu trenuje mniej w klubie, ale nic poważnego się nie stało. Będzie do dyspozycji do końca turnieju - mówił Antiga.

W starciu z Belgami nie było jednak potrzeby, by wprowadzać go na boisko, nawet, gdy Belgowie objęli prowadzenie w drugiej partii. Zastępujący Mikę Buszek miał nieco problemów w ataku i w przyjęciu, ale zagrywkami w samej końcówce tej odsłony pozwolił Polakom wrócić do gry i odwrócić losy seta.

W pierwszej partii biało-czerwoni w pełni kontrolowali sytuację na boisku, nie pozwalając rywalom na przejęcie inicjatywy. Jeśli tylko Belgowie zaczęli się rozpędzać, to nasz blok skutecznie ich hamował. Do tego, zgodnie z zapowiedziami Antigi, jeszcze lepiej niż przeciwko Serbom funkcjonowała nasza obrona, gdzie brylował Damian Wojtaszek. Libero Asseco Resovii właśnie po to pojawiał się na boisku, żeby podbijać ataki rywali. Jego dobrą dyspozycję w tym elemencie wielokrotnie podkreślali nasi trenerzy, dlatego też zdecydowali się na grę w tym turnieju na dwóch libero.

W drugiej biało-czerwoni prowadzili już 12:7, a na boisku pojawił się Marcin Możdżonek, zmieniając słabiej spisującego się Mateusza Bieńka. Wysoki wynik wprowadził chyba zbyt duże rozluźnienie w szeregi Polaków, którzy roztrwonili wszystko, co do tej pory wypracowali. Biało-czerwoni dotykali siatki, psuli zagrywki, a ataki posyłali w aut. Tylko w tej partii oddali Belgom aż 15 punktów, w dwóch pierwszych aż 24! Mylić zaczął się nawet Bartosz Kurek, który do tej pory kończył praktycznie wszystko, atakując na blisko 80-procentowej skuteczności, choć w najważniejszych momentach nie zawodził.

Na szczęście Polacy mieli w dobrej dyspozycji swojego kapitana, Michała Kubiaka, który wziął ciężar gry na siebie. Teraz on był na siatce nie do zatrzymania, a dzielnie wspierał go Karol Kłos, zarówno w ataku jak i w bloku. To wystarczyło, by przy błędach w końcówce Belgów, wygrać na przewagi także drugą odsłonę. W trzeciej na szczęście wszystko wróciło do tego, co widzieliśmy w pierwszej odsłonie i Polacy dopięli swego, pokonując Belgów w trzech setach.

Dzięki temu zwycięstwu Polacy są już pewni gry w sobotnim półfinale. W piątek o godz. 20 zagrają z Niemcami o zwycięstwo w grupie. Będzie to ostatni pojedynek grupowy tego turnieju i jeszcze przed jego rozpoczęciem nasi siatkarze będą wiedzieli, jak rozwinęła się sytuacja w grupie B, w której wciąż o awans walczą Francuzi, Bułgarzy i Rosjanie.

Europejski turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Rio odbywa się w Berlinie od wtorku do niedzieli. Polacy rywalizują w grupie A i do rozegrania mają jeszcze spotkanie z Niemcami (piątek, godz. 20), które zdecyduje o tym, która z tych drużyn wygra grupę. Do półfinałów awansują dwie pierwsze drużyny z obu grup. Bilety na igrzyska wywalczą tylko zwycięzcy berlińskiego turnieju. Zespoły z drugiego i trzeciego miejsca o kwalifikację olimpijską będą jeszcze walczyć w majowym turnieju interkontynentalnym w Japonii.

Zobacz wideo

Facet, który od auta woli hulajnogę, dwaj miłośnicy Harry'ego Pottera i fan Jana Matejki [SYLWETKI SIATKARZY]

Więcej o: