ME siatkarzy 2015. Organizatorzy nie zadbali o mistrzów świata. Polacy do Sofii pojadą, a nie polecą

W poniedziałek polscy siatkarze przeniosą się z Warny do Sofii, w której w środę rozegrają ćwierćfinał mistrzostw Europy. Organizatorzy dla wszystkich drużyn grupy C zaplanowali taki lot, z którego skorzystać nie zamierzają nasi mistrzowie świata. - Szczegóły podróży ustalamy, ale na pewno nie polecimy, tylko pojedziemy autokarem - mówi nam menedżer kadry, Mariusz Szyszko. Sofię od Warny dzieli prawie 500 kilometrów. W niedzielę o godz. 18 gramy z Białorusią. Relacja na żywo w Sport.pl
Reprezentacja Polski siatkarzy
TOMASZ STAŃCZAK

Organizatorzy mistrzostw uznali, że dla drużyn grupy C nie będzie problemem przelot z Warny do Sofii w poniedziałkowy, wczesny poranek. Miejsca dla trzech najlepszych ekip zarezerwowano w samolocie odlatującym znad Morza Czarnego już o godzinie 6. Ci, którzy zdecydują się na tę podróż, będą musieli wstać w środku nocy, bo na lotnisko trzeba przybyć około dwie godziny przez odlotem. W szczególnie niekomfortowej sytuacji znaleźli się Polacy, którzy swój ostatni grupowy mecz w Warnie rozpoczynają w niedzielę dopiero o godz. 18 miejscowego czasu.

Sztab kadry zgłaszał problem działaczom Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej i do niedzieli liczył, że przedstawiciele CEV jakoś rozwiążą problem. - Niestety, nie znaleziono dla nas innego lotu. Wobec tego do Sofii pojedziemy autokarem. Właśnie jesteśmy w trakcie organizowania sobie podróży - mówi nam Szyszko.

Całe szczęście, że kolejny mecz Polacy rozegrają dopiero w środę. Gdyby nie wygrali grupy C (na 99,9 proc. zajmą pierwsze miejsce, bo wystarczy im do tego wygrać dwa sety z bardzo słabą Białorusią), musieliby zagrać we wtorek w Sofii w barażu o ćwierćfinał. A trudno byłoby odpocząć przed tym meczem i po zarwanej nocy z powodu lotu o dziwnej porze, i po na pewno długo trwającej autokarowej przeprawie po nierównych bułgarskich drogach.

Zobacz wideo

Obserwuj @LukaszJachimiak

Więcej o: