Siatkówka. Wyrzeźbić nowego Bartosza Kurka

Rok temu żegnał się z reprezentacją Polski w atmosferze skandalu. Teraz wraca jako jej wielka nadzieja, choć w zupełnie innej roli.

Jeszcze dwa lata temu trudno byłoby wyobrazić sobie polską kadrę bez Bartosza Kurka. 27-letni obecnie zawodnik porównywany był do największych siatkarskich gwiazd: Osmany'ego Juantoreny, Matthew Andersona czy Mateja Kazijskiego. W 2012 roku Polska wygrała Ligę Światową, a grający wówczas w PGE Skrze Bełchatów przyjmujący otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju. Wcześniej był podstawowym graczem zespołu, który w 2009 roku zdobył mistrzostwo Europy. Gdy Andreę Anastasiego zastąpił Stéphane Antiga, za pewnik uznano, że za przyjęcie serwisu będą odpowiadać Kurek i Michał Winiarski.

Francuz swojego byłego kolegę klubowego powołał, jednak w podstawowym składzie konsekwentnie pomijał. Frustracja zawodnika rosła, a trzy tygodnie przed mistrzostwami świata doszło do wybuchu. Kurek tak się zdenerwował, że wyjechał ze zgrupowania, zapowiadając, że więcej u Antigi nie zagra.

Zmienił zdanie. Na szczęście, bo siatkarzy o takich możliwościach i umiejętnościach jest w Polsce niewielu. A trzeba zapełnić wielką wyrwę po trzech podstawowych zawodnikach, którzy zakończyli reprezentacyjne kariery. - Zaproponowałem Bartkowi powrót już kilka miesięcy temu. Powiedziałem, że może wrócić, ale w innej roli niż dotychczas. Długo się zastanawiał, w końcu powiedział "tak" - opowiada Sport.pl Antiga. Selekcjoner wymyślił, że Kurek zastąpi Mariusza Wlazłego na pozycji atakującego. - Nie będzie to łatwe, bo od nowa musi się nauczyć grać. Jako przyjmujący ma doświadczenie, ale jako atakujący już nie. Jest duża różnica w ataku z prawej i lewej strony - tłumaczy Francuz.

Antiga tłumaczył też, że w ubiegłym roku nie stawiał na Kurka, bo nie pasował on do jego filozofii gry, która opiera się na trzech elementach: przyjęciu zagrywki, obronie i asekuracji. A to akurat najsłabsze strony Kurka. Jednak Polska nie może sobie pozwolić na stratę zawodnika o takim potencjale ofensywnym: skaczącego bardzo wysoko, dysponującego wielką siłą. Inne atuty Kurka to świetny blok i zagrywka.

Sam siatkarz nie chce wracać do wydarzeń sprzed mundialu. Od trzech tygodni ćwiczy w Spale. - Czuję się normalnie, bo większość kolegów znam z boiska, a kilku młodych z telewizji - mówi. Na pytanie, czy uważa, że jego powrót jest spektakularnym wydarzeniem, odpowiada z uśmiechem: - Spektakularny to był sukces, który chłopaki odniosły w mistrzostwach świata.

Na początku kariery mający 207 cm wzrostu Kurek grał jako atakujący. Od siedmiu lat jest przyjmującym. Fachowcy twierdzą, że najtrudniejsze będzie nauczenie się gry z blokiem, który ustawia się inaczej. Trzeba wyrzeźbić nowego siatkarza. - To duże wyzwanie i dla mnie, i dla Stéphane'a Antigi. Zrobić z przyjmującego atakującego w tak ekspresowym tempie jest zadaniem niezwykle trudnym. Nie wiem, jak sobie obaj z tym poradzimy. Jeśli się uda i będę w stanie pomóc zespołowi, to będzie wielka satysfakcja - opowiada Kurek. Uważa, że jeśli mu się nie uda, to są przecież w kadrze Jakub Jarosz i Dawid Konarski. Ten pierwszy jest przyjacielem Kurka, razem grali w Mostostalu Kędzierzyn-Koźle i Skrze Bełchatów. - Ale nigdy nie rywalizowaliśmy na jednej pozycji - podkreśla Jarosz.

A jeśli eksperyment się nie powiedzie? Kurek spokojnie odpowiada, że najwyżej będzie miał gorszy sezon reprezentacyjny. Antiga jest optymistą. - Bartek chce ciężko pracować. Już teraz mam satysfakcję, bo zrobił kilka kroków do przodu - tłumaczył Sport.pl.

Wszystko wskazuje na to, że z atakującym Kurkiem reprezentacja po raz pierwszy zagra 28 maja z Rosją w LŚ. Te rozgrywki mają być tylko formą przygotowań do najważniejszych imprez, czyli Pucharu Świata i mistrzostw Europy. - Drużyna jest praktycznie nowa. Dlatego będziemy potrzebować trochę czasu, żeby się dotrzeć i znaleźć wspólny język na boisku. Szybko się przekonamy, na co nas stać. Nie ma co mówić, że LŚ odpuszczamy, bo tak na pewno nie będzie. Kibice przyjdą na mecze i będą oczekiwać zaangażowania i gry do końca - mówi Kurek.

Po trzech latach spędzonych w Rosji i Włoszech Kurek wrócił do Polski. Będzie grał w Asseco Resovii jako... przyjmujący. - Dlaczego nie w ataku? Proszę pytać trenera Andrzeja Kowala - ucina.

Nie tylko Rosja - Kanada. Inne medalowe skandale i kontrowersje [ZOBACZ]

źródło: Okazje.info

Więcej o: