MŚ w siatkówce 2014. W Portoryko przekazują pałeczkę

Jedna gwiazda portorykańskiej siatkówki powoli kończy karierę, druga dopiero ją zaczyna. Czy wychowany w USA Michael Torres podąży drogą Hectora Soto?

Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl ?

Portoryko to ostatnia drużyna, która zakwalifikowała się na mistrzostwa świata. Awans udało się uzyskać dzięki pokonaniu w trzech setach Dominikany. Dla drużyny z Ameryki Środkowej to czwarty mundial i trzeci z rzędu.

MŚ rozgrywane w 2006 roku w Japonii były dla Portoryko pierwszą od 32 lat okazją do zmierzenia się z drużynami z całego świata. Stawiani w roli outsidera siatkarze zdołali jednak wyjść z grupy i zajęli 12. miejsce.

W pamięci kibiców portorykańscy siatkarze zapisali się też w inny sposób - najlepiej punktującym zawodnikiem mistrzostw był bowiem słynny atakujący Hector Soto, urodzony w Nowym Jorku. W wieku 7 lat rodzice zabrali go jednak do Portoryko, swojej ojczyzny, i tam zaczął grać w siatkówkę. Przed rokiem zdecydował się nawet na zamianę hali na plażę, ale pomysł nie przetrwał i dziś Soto przygotowuje się wraz z kolegami do mundialu.

Jego kariera nabrała tempa po mistrzostwach w Japonii. Już w pierwszym meczu - z Argentyną - zdobył aż 38 punktów. Złaknieni superbohaterów japońscy kibice szybko ochrzcili Portorykańczyka mianem "Soto-Mana". Dzięki temu atakujący trafił do japońskiego klubu Panasonic Panthers, gdzie grał przez rok. Później występował jeszcze w Rosji, Turcji, Korei, a wcześniej w Belgii i Włoszech.

Trener David Aleman mocno liczy na swojego weterana, tym bardziej że ten wciąż potrafi kończyć mecze z dwucyfrowym dorobkiem punktowym. Główny ciężar spada jednak na siatkarzy o mniejszym doświadczeniu - głównie na Maurice'a Torresa, który od grudnia jest zawodnikiem francuskiego Montpellier.

Siatkarskie wykształcenie odebrał jednak w USA, a treningi w amerykańskim systemie szkoleniowym rozpoczął siedem lat temu. Jako siatkarz Stanów Zjednoczonych brał nawet udział w młodzieżowych mistrzostwach świata w 2011 roku. W dorosłej siatkówce zdecydował się jednak na reprezentowanie kraju, w którym się urodził. Zupełnie odwrotnie jak Soto.

Dla Portoryko mundial będzie więc przekazaniem pałeczki następnemu pokoleniu.

TAK SIĘ KIBICUJE W KRAKÓW ARENIE!

Więcej o: