Liga Światowa: Iran - Polska 3:1. Pers jako tygrys

Liga Światowa. Polscy siatkarze dostali w Teheranie solidną lekcję gry blokiem przegrywając piątkowy mecz 1:3. Fachowcy od lat podkreślali, że siatkarze Iranu mają ogromny potencjał, porównywalny do Kubańczyków. Brakowało jednak kogoś, kto pomógłby wykorzystać ich wielkie możliwości. Do 2011 roku...

Mecze z Włochami i Iranem to dla Polaków przedsmak mistrzostw świata. Zakładając, że zajmiemy w naszej grupie jedno z czterech pierwszych miejsc (rywalami będą Serbia, Argentyna, Australia, Wenezuela i Kamerun), to w drugiej fazie trafimy właśnie na przeciwników znanych z Ligi Światowej. A marząc o trzeciej fazie, a później medalu, trzeba będzie pokonać przynajmniej jedną z tych drużyn. O ile Włosi od bardzo dawna są faworytami każdego wielkiego turnieju, o tyle Irańczycy są rewelacją ostatnich lat. W światowym rankingu zajmują już 12. miejsce, a kolejne sukcesy sprawiły, że w Lidze Światowej trafili do grupy z potentatami. I radzą sobie świetnie, o czym świadczą zwycięstwa nad Brazylią i Włochami. Idzie za tym zainteresowanie Irańczykami klubów mocnych lig. 29-letni rozgrywający Mir Saeid Marouf będzie prawdopodobnie grać w prowadzonym przez Daniela Castellaniego Fenerbahce Stambuł.

Dla ludzi interesujących się siatkówką nie jest to zaskoczenie. Kiedy w 2009 roku PGE Skra Bełchatów została zaproszona do reaktywowanych po latach klubowych mistrzostw świata, jednym z jej rywali miał być mistrz Azji Paykan Teheran. Chyba nikt nie spodziewał się, że egzotyczny rywal sprawi mistrzom Polski tyle kłopotów. Już po obejrzeniu treningu Irańczyków bełchatowskim siatkarzom zrzedły miny, bo przeciwnicy skakali wysoko na siatkę i uderzali piłkę z ogromną siłą. PGE Skra wygrała 3:2. Rok później sytuacja się powtórzyła, a mistrz Iranu cieszył się z trzeciego miejsca, wyprzedzając m.in. argentyński Bolivar i Dynamo Moskwę.

Już wtedy zwrócono uwagę na środkowego Seyeda Mohammada Mousaviego, który był jednym z najskuteczniejszych zawodników turnieju. Jego zasięg w ataku to aż 362 cm, a w kadrze tylko nieliczni mieli poniżej 3,5 metra. Tak wysoko skaczą najlepsi Kubańczycy. Iranowi długo brakowało jednak sukcesów reprezentacyjnych, choć siatkówka w kraju ustępuje popularnością tylko piłce nożnej. W tamtejszych klubach grają obcokrajowcy, m.in. kilku bardzo dobrych Bułgarów, a wśród nich Jewgienij Iwanow, mistrz Polski z PGE Skrą, czy zawodnicy z Ameryki Południowej.

Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy trzy lata temu trenerem kadry został słynny Argentyńczyk Julio Velasco. Znany z twardej ręki szkoleniowiec odmienił drużynę, która już w pierwszym roku jego pracy zdobyła mistrzostwo Azji, bijąc Japonię i Chiny. W ubiegłorocznej Lidze Światowej Iran został sklasyfikowany na dziewiątym miejscu, wyżej niż Polska (11). Niespodziewanie jednak w tym roku Velasco zdecydował się wrócić do ojczyzny. Zastąpił go Serb Slobodan Kovac, mistrz olimpijski z Sydney, wybrany na trenera 2013 roku we Włoszech. W ostatnim sezonie prowadzona przez niego Perugia została wicemistrzem kraju.

Od 2010 roku Polacy trzykrotnie grali z Iranem. Doznali dwóch porażek 2:3 (w sparingu i Pucharze Świata), zaś w ubiegłorocznym Memoriale Huberta Wagnera zwyciężyli 3:0. Przypomnijmy, że w Teheranie Stephane Antiga nie może skorzystać z dwóch czołowych zawodników: Mariusza Wlazłego i Bartosza Kurka. Obaj leczą urazy pleców, a do kadry powinni dołączyć na rewanże, które zostaną rozegrane za tydzień w Gdańsku. Jeśli w czterech meczach Polska trzykrotnie wygra, awansuje do Final Six niezależnie od innych wyników.

Dotkliwa porażka w pierwszym meczu

Polska przegrała pierwszy z dwóch wyjazdowych meczów z Iranem w Lidze Światowej. Mimo, że drużyna Stephane'a Antigi zdołała wygrać pierwszego seta do 23, to w kolejnych rywale zdominowali nas, wygrywając wysoko wszystkie trzy partie. Relacja z meczu tutaj >>

Drugi mecz Iran - Polska zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 18.30. Relacja na żywo na Sport.pl.

Grupa A

Więcej o: