Siatkówka. Andrea Anastasi przedłużył kontrakt z PZPS. Do 2014 roku

Włoch Andrea Anastasi będzie trenerem polskich siatkarzy do mistrzostw świata w Polsce. - Umowę specjalnie podpisujemy przed igrzyskami, bo wierzymy, że wynik będzie dobry. A nawet jak nie będzie tak dobry, jak oczekujemy, to i tak chcemy pracować z trenerem Anastasim. On ma wizję budowy drużyny na mistrzostwa świata, co jest bardzo ważne - powiedział prezes PZPS Mirosław Przedpełski.

Nową umowę z Anastasim podpisano w sobotę w Katowicach, tuż po zwycięstwie Polaków 3:0 z Finlandią w Lidze Światowej. - To dobry moment na takie spotkanie, gratuluję trenerowi 50. i zwycięskiego meczu z reprezentacją Polski - zaczął Przedpełski. Anastasi ma z polską kadrą bilans 29-21.

- To przedłużenie było tajemnicą poliszynela, rozmawialiśmy od dłuższego czasu, żeby podpisać nową umowę z Danielem Castellanim... - zawiesił głos Przedpełski orientując się, że popełnił pomyłkę wymieniając nazwisko poprzedniego selekcjonera Polaków. Siedzący obok Anastasi zajrzał w umowę i z uśmiechem pokazał kciuk w górę. Dokumenty były w porządku.

- Castellani to przeszłość, my patrzymy w przyszłość - kontynuował prezes PZPS. - Wszyscy jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy, którą wykonuje trener Anastasi i myślę, że za dwa lata, tutaj, w Katowicach, będę miał wielką przyjemność, by po finale mistrzostw świata, w którym zagramy z dobrym rywalem, gratulować trenerowi medalu, najlepiej złotego - dodał Przedpełski.

 

- Dziękuję federacji za zaufanie. Chciałem zostać przy polskiej reprezentacji, cieszę się z zespołu, jaki mam. Mam dobre porozumienie z zawodnikami - powiedział Anastasi. - Termin na podpisanie nowej umowy nakłada na mnie dużą odpowiedzialność, bo Polska chce wreszcie coś wygrać, a przed nami dwie wielkie imprezy. Ale mamy dobry, ciekawy, młody zespół. Chcę z nim pracować - powtarzał Włoch.

Polskich siatkarzy na przełomie lipca i sierpnia czekają igrzyska w Londynie, za rok mistrzostwa Europy, a w 2014 roku mistrzostwa świata, których jesteśmy gospodarzami. - Cele? Takie same, jak wcześniej: medale - nakreślił plan Przedpełski.

- Umowa skonstruowana jest tak, jak poprzednia - wysokość kontraktu uzależniona jest od wyników. Pensja jest nieduża, ale premie są bardzo wysokie. Ostatnio wszyscy mogli być zadowoleni - my z wyników, trener z nagród - dodał prezes PZPS. Według nieoficjalnych informacji Anastasi zarabia w Polsce - bez premii - około 10 tys. euro miesięcznie.

O jakich konkretnie medalach mówi Przedpełski? - Marzymy o złotach, ale medal to cel konkretny. Nie powiem, że medal brązowy mnie zadowoli, ale to też jest osiągnięcie. Między igrzyskami i MŚ w Polsce są jeszcze mistrzostwa Europy, do tego dochodzi Liga Światowa. Jest, o co się bić.

- Umowę podpisujemy specjalnie przed igrzyskami, bo wierzymy, że wynik będzie dobry. A nawet jak nie będzie tak dobry, jak oczekujemy, to i tak chcemy pracować z trenerem Anastasim. Trener ma wizję budowy drużyny na mistrzostwa świata, co jest bardzo ważne - dodał Przedpełski.

- W pracy trenera Anastasiego podoba mi się kompleksowe przygotowanie na długi okres wprzód. Poza tym widzę, że trener potrafi budować mentalność drużyny - powtarza, że 70 proc. wyniku drużyny to odpowiednia mentalność zawodników i do tego dąży. Ma dobry kontakt z zespołem i wyważone - w porównaniu z poprzednikami - stosunki z siatkarzami - ocenił prezes PZPS.

52-letni Anastasi pierwszą umowę podpisał 3 lutego 2011 roku. W następnych miesiącach wywalczył z polskimi siatkarzami trzy miejsca na podium - trzecie w mistrzostwach Europy, trzecie w Lidze Światowej i drugie w Pucharze Świata, który dał awans na igrzyska. Wcześniej zdobywał medale z reprezentacjami Włoch i Hiszpanii oraz jako zawodnik.

Więcej o: