MŚK. Polki nie sprawiły niespodzianki. Chinki w finale

Polskie kadetki nie zdołały pokonać Chinek w półfinale mistrzostw Świata w Turcji. Faworytki wygrały 3:1 (25:21, 21:25, 25:23, 25:20). W niedzielę w meczu o brąz biało-czerwone zagrają z Serbią.

Twoi znajomi już nas lubią. Facebook.com/Sportpl ?

Niewielu wierzyło, że to właśnie Polki będą pierwszym zespołem, który zdoła pokonać silne Chinki. Jakby wszyscy zapomnieli, że i Azjatki mają dopiero 17 lat. One także muszą mierzyć się ze stresem i popełniają błędy. Jednak to Polki popełniły ich więcej.

Najważniejszy mecz życia - jak określiły półfinałowe spotkanie nasze siatkarki - biało-czerwone zaczęły bardzo usztywnione. Pozwalały wysokim piłkom spadać w środek boiska. Rywalki odskakiwały na kilka punktów (16:12), co potem nasze musiały gonić zagrywką (20:21 po asie Igi Chojnackiej). W ostatnich piłkach myliły się zbyt często, seta zakończył atak Patrycji Flakus w antenkę.

- Chyba za bardzo przestraszyłyśmy się Chinek. Na boisku było za dużo nerwów i nasza gra była szarpana. W emocjach nie mogłyśmy pokazać swojej siatkówki - tłumaczyła Chojnacka. - Bardziej zacięta końcówka tego seta dodała nam trochę animuszu. Na kolejnego wyszłyśmy z dobrym nastawieniem. Grałyśmy odważnie, tak jak sobie obiecałyśmy - dodała nasza kapitan, pokazując wypisane tego dnia na ramieniu "odwaga".

Rzeczywiście, Polki nie wstrzymywały ręki w ataku. Skuteczne były Flakus, Paulina Głaz i Aleksandra Wójcik. Ta ostatnia zasłużyła na pochwałę szczególnie za zagrywki w końcówce tej partii (23:20 dla Polek). Najpierw trzeba było jednak odrobić straty (z 12:16 na 20:20) i zmusić trenera Manga Shena do zmian. Chińczyk akurat w półfinale mistrzostw świata postanowił oszczędzić swoją podstawową przyjmującą. Ale nawet pojawienie się na boisku Ruoyi Xu niewiele zmieniło. Dobra gra blokiem pozwoliła nam dowieźć prowadzenie do końca i uwierzyć, że Dawid może wygrać z Goliatem.

Wydawało się, że prawdziwą pewność siebie da Polkom trzeci set. Przy zagrywkach Flakus i Eweliny Janickiej Azjatki miały ogromne problemy z przyjęciem. Nasz blok łapał je raz za razem. - Wtedy znów złapałyśmy przestój. To jest nasza pięta Achillesowa. Zaczęłyśmy popełniać błędy, a Chinki ustawiły na nas dobry blok - wyjaśniała Chojnacka.

Przy serwisach Tinh Zhu Chinki wyrównały, a na pierwszej przerwie technicznej nawet prowadziły 16:15. Zaciętą walkę (24:23) przerwał popsuty serwis Natalii Strózik, który zakończył seta trzeciego.

- Po tej porażce się "zawiesiłyśmy". Jakbyśmy już się poddały. To często nas dopada. Przez połowę czwartego seta wciąż rozpamiętywałyśmy tę straconą szansę - wyjaśniła nasza rozgrywająca Natalia Gajewska.

Dobry początek nie zapowiadał jednak, że Polki "oddadzą" Chinkom finał. Przy zagrywce Wójcik prowadziły 5:1. Ale za chwilę rywalki się odgryzły i wyrównały. Z nożem na gardle biało-czerwone nie potrafiły już zagrać tak swobodnie. Psuły jak nie przyjęcie, to atak, oddając punkty w prezencie. Co gorsza, także przy własnej zagrywce, co nie pozwalało już, tak jak wcześniej, namieszać w grze rywalek i punktować seriami. Z upływem czasu nadzieja gasła, a przewaga Chinek rosła (16:11, 24:18). Rozhulane Azjatki szalały na siatce, a za chwilę na całym parkiecie z radości.

Polkom przyjdzie teraz walczyć o brąz. W niedzielę zagrają z Serbkami, które po kontrowersyjnej decyzji sędziego przegrały z Turczynkami 2:3 (as gospodyń na 16:14 w tie-breaku).

- Mimo porażki z Chinkami, jesteśmy bardzo bojowo nastawione na niedzielny mecz. Myślę, że po pięciosetowym meczu z Turczynkami Serbki będą bardzo zmęczone fizycznie. O psychice nie wspominając, bo ten mecz kosztował je masę nerwów. Wiemy jak grać z Serbią, choć jeszcze nie udało się z nimi wygrać. Czas na zmiany, teraz to my będziemy górą! - zapowiedziała nasza libero Anna Korabiec.

- Z każdą imprezą pniemy się do góry. Na mistrzostwach Europy byłyśmy piąte, w Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy - czwarte. Teraz musi być podium! - zakończyła Gajewska.

Skład:

Chiny: Wang, Tang, Liu, Zhu, Wu, Duan i Huang (libero) oraz Li, Xu, Yuan

Polska: Cjonacka, Janicka, Flakus, Wójcik, Głaz, Gajewska i Korabiec (libero) oraz Strózik, Tobiasz, Twardowska

Odmieniona kadra siatkarek. Poznaj nowe zawodniczki (ZDJĘCIA) ?

Więcej o: