Siatkarki Organiki zagrają o honor i sławę

Co musi się stać, żeby Organika podjęła walkę z Barceloną PlusLigi kobiet, czyli Muszynianką, i odniosła przynajmniej jedno zwycięstwo w play-off?

Pierwsza i najprostsza odpowiedź jest taka, że łódzkie zawodniczki muszą wznieść się na wyżyny umiejętności. Ale to banał. Siatkarki prowadzone przez Małgorzatę Niemczyk muszą zrobić coś więcej, aby utrzeć nosa prawdopodobnie najlepszej drużynie w Polsce i głównemu kandydatowi do zdobycia mistrzostwa.

By tak się stało, nie mogą myśleć o presji (czy taka w ogóle jest?) i żadnej zawodniczce nie mogą zadrżeć ręce. Powinny podejść do tego meczu na luzie, bo i tak nie mają nic do stracenia. Najgorsze, co może je spotkać, to kolejna porażka. Nawet najwięksi optymiści w klubie realnie podchodzą do tej rywalizacji i nie wierzą, że Organika może wygrać trzy mecze i awansować do półfinału. Mobilizacja szykowana jest za to na mecze o piąte miejsce.

A co się musi stać, aby łodzianki, na dodatek osłabione dwoma kontuzjowanymi zawodniczkami, osiągnęły przynajmniej pojedynczy sukces z gwiazdozbiorem z Muszyny? Wystarczy, aby każda z siatkarek Organiki przypomniała sobie swój najlepszy mecz z tego sezonu i zagrała na takim samym wysokim poziomie. Tak jak Karla Echenique błyszczała na siatce w meczu z Centrostalem Bydgoszcz, Sylwia Wojcieska z Modrańską Prostejow w Lidze Mistrzyń (50-procentowa skuteczność, ale jej występ z powodu urazu stoi pod znakiem zapytania). Do zwycięstwa nad Muszynianką mogłaby poprowadzić Joanna Mirek, ale pod jednym warunkiem: musiałaby zagrać na takim poziomie jak w zwycięskim meczu z Atomem Treflem w Sopocie. W przeciwnym wypadku znów będzie cieniem siatkarki ze swoich najlepszych czasów. Organika miałaby też spore szanse, jeśli Katarzyna Bryda zagrałaby z taką odwagą, fantazją i skutecznością jak w pojedynku z Carnaghi Villa Cortese w Lidze Mistrzyń. Luana De Paula i Julia Szeluchina muszą zagrać na takim samym poziomie, jaki prezentują od początku sezonu. Dużo też będzie zależało od występu Karoliny Kosek, liderki Organiki. Jeśli w piątek kibice zobaczą tę "Kosę", która swą grą czarowała w spotkaniach reprezentacji Polski, doprowadzając rywalki do furii atakami po rękach blokujących. Wtedy fani Organiki mogą być spokojni, że ich zespół tanio skóry nie sprzeda, a ich czekają wielkie emocje.

Początek meczu o godz. 18.