W Organice wielki kac po przegranej ze Stalą

Łódzkie siatkarki doznały kolejnej porażki z najbardziej niewygodną dla siebie drużyną w kraju. Straciły szansę awansu na szóste miejsce w lidze i teraz muszą się martwić, jak zapewnić sobie udział w rozgrywkach play-off.

- Nie wiem, co powiedzieć, inaczej sobie to wszystko wyobrażałem. Drużyna była przecież bardzo dobrze przygotowana do tego meczu. Dzięki wysokiej przewadze, jaką wywalczyliśmy na początku pierwszego seta, i pozytywnemu nastawieniu zawodniczek byłem pewien, że uda się ten mecz wygrać. Później wszystko się zawaliło - opowiada zdruzgotany Marcin Chudzik, prezes Organiki.

Po wysokiej porażce ze Stalą łódzkiej drużynie najbardziej jest teraz potrzebny spokój. Niestety, może o nim zapomnieć. Już jutro bowiem zmierzy się u siebie w ćwierćfinale Pucharu CEV z Chateau d'Ax Urbino Volley (hala sportowa, godz. 19). To siódma drużyna włoskiej ekstraklasy, która do drugiego w tabeli Foppapedretti Bergami traci tylko trzy punkty. W ostatniej kolejce, czyli trzy dni temu, rywalki łodzianek przegrały u siebie z Carnaghi Villa Cortese (przeciwnik Organiki w Lidze Mistrzyń) 1:3. W zespole z Urbino może nie występuje tyle gwiazd co w Carnaghi, ale wyrównany skład jest właśnie jego największym atutem. Najbardziej znaną zawodniczką jest jedynie litwińska przyjmująca Valdone Petrauskaite.

Nie zmienia to jednak faktu, że rozbite łodzianki na pewno nie będą faworytkami w tym dwumeczu (rewanż zostanie rozegrany 2 marca w Urbino). Przypomnijmy, że zarówno w pucharowej rywalizacji mężczyzn, jak i w żeńskiej edycji obowiązuje zasada złotego seta.

Przed Małgorzatą Niemczyk, trenerką Organiki, bardzo trudne zadanie. Kolejna porażka może jeszcze pogorszyć i tak już kiepskie nastroje w zespole. Będzie musiała odbudować wiarę w drużynie i wolę walki. Bez tego nie ma sensu nawet marzyć o korzystnych wynikach spotkań z Aluprofem Bielsko-Biała (w poniedziałek w Łodzi) i Muszynianką.