Organika straciła kolejną siatkarkę. Nie wróciła z USA

Kathleen Olsovsky niespodziewanie zrezygnowała z gry w łódzkim klubie. Oficjalny powód tej decyzji nie jest znany.

28-letnia Amerykanka wyjechała na święta do swojej rodzinnej Kalifornii. Na początku tego tygodnia przysłała do klubu wiadomość, że rezygnuje z dalszej gry w Organice i nie zamierza już wracać do Łodzi. - Byliśmy w szoku. Nie spodziewaliśmy się takiej informacji - mówi Marcin Chudzik, prezes Organiki. - Nie wytłumaczyła nam konkretnie, dlaczego podjęła taką decyzję. Na pewno tak tej sprawy nie zostawimy i będziemy domagać się odszkodowania. Jej umowa wygasa dopiero w maju.

Chudzik tłumaczy, że Organika poniosła duże koszty za zgłoszenie zawodniczki do rozgrywek Ligi Mistrzyń i PlusLigi.

Odejście Olsovsky z łódzkiej drużyny to kolejny wielki problem dla trenera Wiesława Popika, który musi sobie teraz poradzić bez dwóch siatkarek: kontuzjowanej Marty Wójcik (w tym sezonie już nie zagra) i właśnie Olsovsky.

W tym sezonie Amerykanka wystąpiła w każdym meczu Organiki w ekstraklasie i Lidze Mistrzyń. W spotkaniu z Gwardią Wrocław została nawet wybrana na najlepszą zawodniczkę. Prezentowała się świetnie także podczas przedsezonowych turniejów.

Olsovsky nie zdołała jednak wygrać rywalizacji z Katarzyną Zaroślińską, reprezentantką Polski. - Katie ma potencjał, ale ma problem z psychiką. Na treningach prezentuje się świetnie, ale jak przychodzi mecz, to się za bardzo stresuje i za szybko spala - tłumaczył jej słabszą postawę trener Popik.

Nieoficjalnie wiadomo, że właśnie konflikt ze szkoleniowcem był głównym powodem, dla którego zawodniczka zrezygnowała z dalszych występów w łódzkim zespole.