W trzeciej kolejce siatkarskiej Tauron Ligi kobiet do wrocławskiej hali Orbita przyjechała drużyna ITA Tools Stali Mielec. Niezwykle dramatyczne spotkanie byłoby zapamiętane z zażartej walki na parkiecie na dystansie pięciu setów, gdyby nie fatalna kontuzja odniesiona przez Martę Pamułę, zawodniczkę Stali.
Spotkanie zaczęło się od niespodziewanie wysokiego prowadzenia gospodyń w pierwszym secie. Mielczanki było stać tylko na zniwelowanie strat, ale partię przegrały do 22. Drugi set zdawał się przebiegać pod dyktando Stali. #VolleyWrocław jednak fantastycznie zagrał końcówkę, dzięki czemu prowadziły już 2:0 po secie wygranym do 23.
Ledwo rozpoczęła się trzecia partia spotkania, a wydarzyło się najgorsze. Przy stanie 4:4, po jednym z ataków na parkiet z głośnym krzykiem upadła Marta Pamuła, zawodniczka Stali. Natychmiast złapała się za lewe kolano. Akcja została przerwana, a po chwili przy siatkarce pojawiły się służby medyczne. - Ojej... ja nie chcę patrzeć... - słowa komentującego ten mecz Roberta Małolepszego dużo mówią o naturze urazu. - Uciekło to kolano, miejmy nadzieję, że wygląda to gorzej, niż faktycznie jest - wtórowała współkomentująca Joanna Kaczor-Bednarska, była reprezentantka Polski.
Siatkarki Stali Mielec mają gigantyczne problemy z kontuzjami. Jeszcze w zeszłym sezonie więzadła w kolanie zerwała Weronika Sobiczewska - do dziś nie wróciła na parkiet, ale pojawia się już w składach meczowych drużyny Miłosza Majki. W trakcie przygotowań urazy trapiły Annę Bączyńską. Prawdziwy kataklizm rozpoczął się wraz z pierwszym meczem sezonu.
W czwartym secie spotkania z Budowlanymi Łódź niefortunnie upadła Magdalena Ociepa. Mielczanki prowadziły wtedy 2:1 i ostatecznie niespodziewanie pokonały zeszłoroczne brązowe medalistki mistrzostw Polski. W trakcie meczu z BKS-em Bielsko Biała ten sam los spotkał Natashę Calkins, a problemy z kolanem zgłosiła również Aleksandra Kazała. W trzeciej kolejce niezwykle groźnie wyglądającą kontuzję odniosła Marta Pamuła.
Kolejny poważny uraz nie przeszkodził zespołowi z Mielca odwrócić losów spotkania. Pechowy trzeci set był popisem gry Stali. Mielczanki wygrały tę partię do 15. W czwartym secie zwyciężyły do 20. Tie-break też padł ich łupem - 15:10. Dla Stali Mielec było to drugie zwycięstwo w sezonie, dzięki czemu drużyna awansowała na piąte miejsce w ligowej tabeli. Wrocławianki dopisały do swojego konta ważny punkt i plasują się o jedną pozycję niżej.