Małgorzata Glinka wróci do Polski?

Małgorzata Glinka-Mogentale - najlepsza polska siatkarska ostatnich lat - może wrócić do OrlenLigi.

- Chcieli mnie w Turcji, Korei, a z Azerbejdżanu przyszła propozycja, którą śmiało mogę nazwać kontraktem życia - mówiła "Super Expressowi", według którego w ostatnim sezonie w Vakifbank Stambuł zarabiała 350 tys. euro. W Azerbejdżanie mogła liczyć nawet na trzykrotnie wyższą pensję.

Z oferty zrezygnowała, po 14 latach gry w Europie chce wrócić do kraju. Być może wzmocni beniaminka Chemik Police, który zaraz po awansie chce zbudować europejską potęgę.

Glinka propozycję dostała, ale jeszcze nie podjęła decyzji. Ostatnio gościła w Dąbrowie Górniczej na meczach MKS Tauron z Atomem Treflem Sopot w finale rozgrywek. Klub z Trójmiasta, który ostatecznie sięgnął po złoto, też chciałby legendarną zawodniczkę, która dwa razy sięgała z reprezentacją po mistrzostwo Europy.

- Pewnie Glinkę chcą inne polskie kluby, nie tylko my. Rozmawiamy, ale teraz jest za wcześnie, by podawać konkretne informacje. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni skompletujemy kadrę na nowy sezon - mówi Joanna Żurowska, prezes Chemika.

W planowanych wzmocnieniach polickiej drużyny padają i inne bardzo znane nazwiska polskich reprezentantek i gwiazd z ligi. Wszystko dzięki sponsorowi - odkąd Grupa Azoty mocniej zainwestowała w klub, chce on nawiązać do czasów świetności. W latach 90. Chemik dwukrotnie sięgnął po mistrzostwo kraju (mając w składzie m.in. Małgorzatę Niemczyk czy Magdalenę Śliwę), trzykrotnie po Puchar Polski. Grał również w europejskich pucharach.

- Nie chcę się odnosić do medialnych dywagacji na temat naszych finansowych możliwości. Padają różne sumy, najczęściej mocno przesadzone. Grupa Azoty udziela nam potężnego wsparcia i jest za wzmocnieniem drużyny na najbliższy sezon, ale szczegóły finansowe pozostaną tajemnicą - mówi Żurowska.

Wiadomo, że trenerem zespołu pozostanie Mariusz Wiktorowicz. I to on ma decydować, kto zostanie ze starego składu, który wywalczył awans.

- Cały czas podkreślamy, że podstawowy skład Chemika z I ligi to ma być trzon na elitę. Ale trzeba go wzmocnić. Transfer Małgosi Glinki byłby świetnym krokiem wizerunkowym, marka klubu by wzrosła. Tyle że my jesteśmy dobrze postrzegani w środowisku, mimo że jesteśmy beniaminkiem, to nie odczuwamy braku zaufania - dodaje prezes Chemika.

Więcej o: