Rywalizacja o siatkarskie mistrzostwo Polski w sezonie 2025/26 była niezwykle zacięta. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy od 13 lat do wyłonienia najlepszej drużyny w kraju potrzebnych było aż pięć meczów finałowych. W niedzielę 10 maja Aluron CMC Warta Zawiercie podejmowała Bogdankę LUK Lublin, ale trudno było wskazać jednoznacznego faworyta.
W pierwszym spotkaniu bowiem podopieczni Michała Winiarskiego zwyciężyli 3:0, ale w dwóch kolejnych starciach przegrali 1:3 i 0:3. Przed czterema dniami w Lublinie górą znów byli Zawiercianie, którzy zwyciężyli 3:1. W niedzielne popołudnie zapowiadało się niezwykle emocjonujące widowisko.
W pierwszym secie obie drużyny długo nie potrafiły stworzyć sobie wyraźnej przewagi. Bardzo dobre zawody rozgrywali Mateusz Malinowski i Wilfredo Leon. Zawiercianie odpowiadali akcjami kończonymi przez Aleksa Grozdanowa, a kłopoty zbyt często miewał Mateusz Bieniek. Po jego zagraniu autowym na 10:12 rozpoczęła się seria punktowa Bogdanki, która odskoczyła na sześć oczek.
I choć Leon w końcu zepsuł zagrywkę, to błąd popełnił również Aaron Russell i raz jeszcze dał gościom okazję do odskoczenia. Lublinianie jej nie zmarnowali i po raz kolejny dzięki sprytnej grze Leona przy siatce punktowali nieradzących sobie w bloku gospodarzy. Aleks Grozdanow i Marcin Komenda dokończyli dzieła zniszczenia i w efekcie premierowa odsłona padła łupem Bogdanki aż 25:15. Zawiercianie mieli poważne problemy, gdyż po ich udanych akcjach padło zaledwie osiem punktów. Resztę po błędach w polu serwisowym podarowali im rywale.
Krótko mówiąc - wyraźnie lepsi byli podopieczni Stephane'a Antigi. Ale trzeba było jeszcze utrzymać tę passę w kolejnych fragmentach spotkania. Tymczasem drugi set rozpoczął się bliźniaczo do pierwszego - długo mieliśmy maksymalnie dwupunktową przewagę jednych bądź drugich. Rozegrał się Russell, lecz swoje wciąż grali Leon i Malinowski. Dobrze w defensywie prezentował się Jakub Popiwczak, co wlało trochę nadziei w serca Zawiercian, którzy po ataku Bartosza Kwolka z szóstej strefy prowadzili już 12:9.
Odskoczyć jednak nie dali rady, gdyż Malinowski i Leon kończyli kolejne akcje ze stojącym spokojem - czy to z drugiej linii, czy to po kontrze spod siatki, czy to z pola serwisowego. Dobrze usposobionym Lublinianom odpowiadał Mateusz Bieniek, któremu wtórowali Jurij Gladyr i Bartłomiej Bołądź. To pozwoliło gospodarzom ponownie wyjść na prowadzenie. Przy wyniku 21:18 trener Antiga poprosił o czas, gdyż widział, że mecz wymknął się jego podopiecznym spod kontroli. Spokój z kolei zachowywał trener Winiarski, który walczył o pierwsze mistrzostwo kraju w historii Warty. Rozpędzeni Zawiercianie ostatecznie doprowadzili do remisu w meczu asem serwisowym Gladyra na 25:21.
Trzeci set potwierdził tylko, że siatkarze Aluronu rosną z każdym punktem. Miguel Tavares i Bołądź szybko doprowadzili do pięciopunktowego prowadzenia. Punkt dołożył również Russell, który wcisnął się z szóstej strefy między blok a siatkę. Podopieczni Michała Winiarskiego odskoczyli na aż dziesięć oczek od posypanej Bogdanki. Błędy trzymały się Leona i spółki jak rzep. Fatalnie w polu serwisowym wyglądał Fynn McCarthy, który oddawał kolejne punkty rywalom. Ostatecznie po ataku Kwolka trzecia odsłona spotkania zakończyła się rezultatem 25:14.
Po krótkiej przerwie Lublinianie odżyli dzięki atakom Leona i Malinowskiego - to oni byli kluczowymi zawodnikami w ekipie trenera Antigi. Ale sami meczu wygrać nie byli w stanie. Zwłaszcza że Zawiercie miało za sobą trybuny, co dawało pewność siebie pozwalającą nawet blokować Leona na pojedynczym bloku - na 5:5 w taki sposób wyrównał Gladyr. Niedługo później gospodarze prowadzili już 14:11, a fenomenalne spotkanie w dalszym ciągu rozgrywał Bołądź, który karcił rywali atakami po skosie.
W końcu jednak znów przełamał się Malinowski, potem agresywną kiwką popisał się Mikołaj Sawicki, a Leon minął Gladyra przy siatce i Bogdanka ponownie została podłączona do tlenu, doskakując na jedno oczko do Zawiercian. Tylko co z tego, skoro w najważniejszych momentach jak spod ziemi przy siatce wyrastał Russell i bezlitośnie wbijał kolejne gwoździe w parkiet? Ani się obejrzeliśmy i znów Warta była na trzypunktowym prowadzeniu. Nie oddała go zresztą do samego końca, zwyciężając 25:21.
Tym samym Aluron CMC Warta Zawiercie odbiła tytuł z rąk Bogdanki LUK Lublin i sięgnęła po pierwsze w historii mistrzostwo Polski. Do tej pory Zawiercianie dwukrotnie zajmowali drugie miejsce i raz byli trzeci. Michał Winiarski i jego podopieczni zapisali się zatem złotymi zgłoskami na kartach historii drużyny z województwa śląskiego.
Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 Bogdanka LUK Lublin (15:25, 25:21, 25:14, 25:21)
Zobacz też: Masowa ucieczka z Europy. Milion dolarów za trzy godziny grania