To jakaś abstrakcja! Sześciosetowy horror polskiego klubu w LM! Brak słów

11 setów musieli rozegrać siatkarze Projektu Warszawa w walce o ćwierćfinał siatkarskiej Ligi Mistrzów. Po porażce u siebie 2:3 z włoskim Itasem Trentino, w środę w dramatycznych okolicznościach odrobili straty. Tym razem to oni zwyciężyli 3:2 i o awansie zadecydował złoty set. Projekt przegrywał w nim już 4:7, ale odwrócił jego losy dzięki kapitalnej postawie Jakuba Kochanowskiego. Ostatecznie wygrał 15:11 i zameldował się w ćwierćfinale.
Itas Trentino - Projekt Warszawa
screen: Polsat Sport 1

Do fazy play-off siatkarskiej Ligi Mistrzów awansowały wszystkie cztery polskie kluby. Bogdanka LUK Lublin i Aluron CMC Warta Zawiercie zameldowały się bezpośrednio w ćwierćfinale, a PGE Projekt Warszawa i Asseco Resovia musiały przedzierać się przez 1/8 finału. W pierwszym meczu tej fazy Warszawiacy przegrali na Torwarze z mistrzem Włoch Itasem Trentino 2:3. Aby wejść do następnej rundy, w środowym rewanżu musieli więc wygrać 3:0 lub 3:1. Awans mogło im dać także zwycięstwo 3:2 oraz w złotym secie. Jak się okazało, to właśnie dodatkowa partia rozstrzygnęła o losach rywalizacji.

Zobacz wideo JSW Jastrzębski Węgiel tez chce grać w play-off PlusLigi. Kaczmarek: Jesteśmy stworzeni, żeby grać i wygrywać

Projekt odwrócił losy seta, a potem to... Był o krok od odpadnięcia z Ligi Mistrzów

Pierwsza odsłona była dla Projektu całkiem obiecująca. Mimo że goście przegrywali w niej już 16:11, nagle zanotowali kapitalną serię. Dzięki znakomitej grze blokiem zdobyli pięć punktów z rzędu i doprowadzili do remisu. Później co prawda znów na prowadzenie wyszli Włosi, ale końcówka należała do polskiego zespołu. Dwukrotnie stan rywalizacji wyrównał Bartosz Bednorz, a po dotknięciu siatki przez rywali Warszawiacy mieli pierwszą piłkę setową. Wtedy kolejny błąd popełnił Daniele Lavia. Po taśmie uderzył w aut i Projekt wygrał 23:25.

Niestety siatkarze Trentino błyskawicznie się otrząsnęli. W kolejnej odsłonie szybko wypracowali czteropunktową przewagę (7:3), po czym konsekwentnie ją utrzymywali. Przy wyniku 15:10 Projekt znów zaczął odrabiać straty. Zdobył trzy punkty z rzędu, ale powtórki z pierwszego seta nie było. Od stanu 17:16 Itas znów zaczął odskakiwać dzięki świetnej zagrywce Jordiego Ramona. W końcówce asa dołożył jeszcze Theo Faure, a po nieudanym ataku Bednorza Projekt przegrał 25:19.

Niestety trzeci set wyglądał podobnie. Gospodarze od początku wyglądali lepiej, a do tego nadal rewelacyjnie serwował Theo Faure. Dzięki niemu Itas szybciutko odjechał na pięć punktów (9:4), a potem nawet na siedem (16:9). Projekt stać jeszcze było na udane ataki środkiem Jakuba Kochanowskiego, ale o pogoni nie było mowy. Siatkarze ze stolicy ponownie ulegli do 19, a decydujący punkt asem serwisowym zdobył Ramon. 

Szalona pogoń Projektu Warszawa! Najpierw tie-break, a potem złoty set

W całym meczu zrobiło się zatem 2:1 i polską drużynę od odpadnięcia dzielił już tylko jeden przegrany set. Siatkarze Kamila Nalepki zabrali się zatem do pracy i długo grali punkt za punkt. Wkrótce zanotowali wspaniałą serię, po której prowadzili aż 11:15. Przewaga wydawała się solidna. Choć na moment stopniała do zaledwie jednego punktu (16:17), Warszawiacy ją utrzymali. Wygrali 21:25 i doprowadzili do tie-breaka.

A ten rozpoczął się dla Projektu fantastycznie. Po udanym ataku Gomułki i aucie Faure'a na tablicy wyników było już 2:5. Niestety gospodarze szybko odrobili straty. Gdy w ataku przestrzelił Gomułka, zrobiło się 6:6. Później Projekt znów miał delikatną przewagę, ale przy wyniku 9:10 pomylił się Kevin Tillie. Trafił w blok i znów mieliśmy remis. Francuz zdołał się jednak zrehabilitować. W kluczowym momencie wykorzystał kontrę, dając prowadzenie 11:13. Po chwili w aut uderzył Faure, a popsuty serwis Lavii sprawił, że Projekt zwyciężył 12:15, w całym meczu 2:3 i o rozstrzygnięciu zadecydował wspomniany złoty set.

Niestety to Itas zaczął go lepiej. Długo prowadził dwoma punktami, a dzięki udanej kontrze Ramona podwyższył na 7:4. Zaraz potem do zagrywki podszedł Jakub Kochanowski i sprawił nią olbrzymie kłopoty rywalom. W tym ustawieniu Projekt wykorzystał pięć kontr z rzędu i niespodziewanie prowadził 7:10. Serię przerwał dopiero Bristot, który obił warszawski blok. Przewaga gości była jednak zbyt duża. Warszawiacy dowieźli ją do samego końca. Po nieudanym serwisie Ramona stało się jasne, że zwyciężyli do 11, a w całym meczu 23:25, 25:19, 25:19, 21:25, 12:15, 11:15).

Projekt Warszawa stał się tym samym trzecim polskim klubem, który zameldował się w ćwierćfinale. A w nim zmierzy się z aktualnym mistrzem naszego kraju - Bogdanką LUK-iem Lublin. W czwartek do najlepszej ósemki może dołączyć czwarty polski zespoł - Asseco Resovia, która w 1/8 finału zagra na wyjeździe z belgijskim Knack Roeselare. Rzeszowianie mają zdecydowanie lepszą pozycję wyjściową, bo w pierwszym meczu u siebie wygrali 3:0.

Więcej o: