Semeniuk nie wyobraża sobie gry ze światową gwiazdą. "Krew na pieniądzach"

Za nieco ponad miesiąc miną dokładnie cztery lata, odkąd Rosja rozpoczęła wojnę w Ukrainie. Co gorsze, nadal nie ma konkretnej "mapy drogowej" ku jej zakończeniu. Tymczasem w świecie sportu restrykcje wobec Rosjan niekiedy są znoszone. Co myśli o tym Jurij Semeniuk? Ukrainiec w rozmowie z TVP Sport użył dosadnych słów.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

24 lutego 2022 - ta data zostanie zapamiętana jako początek zbrodni, którą Rosjanie przygotowali Ukraińcom. Niedługo miną cztery lata od pełnoskalowej inwazji wojsk Władimira Putina na teren naszych wschodnich sąsiadów. To nadal bardzo bolesny temat, także dla ukraińskich sportowców. 

Zobacz wideo Boruc szczerze o śmierci mamy: Nie mogłem sobie wtedy poradzić

"On sobie tam mieszka i pracuje, a w kolejnym roku przyjedzie do Polski i będzie moim kolegą?"

Dobrych kilka dni temu Jakub Balcerzak, a także dziennikarze włoskiej "La Gazzetta dello Sport" ujawnili, że bardzo blisko przenosin do stolicy Polski jest dwukrotny mistrz świata, Yuri Romano. 28-letni atakujący prawdopodobnie wzmocni zespół PGE Projektu Warszawa. Z perspektywy wyłącznie sportowej, transfer ten byłby "strzałem w 10". Romano to jeden z najlepszych atakujących globu, co potwierdził podczas siatkarskiego mundialu w ubiegłym roku. Nieco inaczej na perspektywę współpracy z tym zawodnikiem patrzy Ukrainiec Jurij Semeniuk

Dlaczego środkowy ma kłopot z Romano? Włoch od sezonu 2025/26 reprezentuje bowiem rosyjski klub  Fakieł Nowy Urengoj. W rozmowie z Sarą Kalisz z TVP Sport Jurij Semeniuk podzielił się swoimi refleksjami. 

- Jest mi bardzo dziwnie, kiedy gram z drużyną, w której gra Rosjanin. Wiem, że może on mówić, że dawno nie był w Rosji, że wie, jak wygląda sytuacja i tak dalej. To ładne słowa do napisania w internecie, na Instagramie. Tyle ludzi ginie na tej wojnie. Nie jestem w stanie tego zaakceptować i przejść obok tego obojętnie - powiedział ukraiński środkowy. 

- Osobną kategorią są zawodnicy, którzy jadą grać do Rosji. Na pieniądzach, które zarabiają, jest krew. Coraz więcej spekuluje się o tym, że Yuri Romano dołączy do klubu z Warszawy. Jeśli tak się stanie, będzie to dla mnie dziwne. Jak mam z nim rozmawiać? Kraj, w którym w tym sezonie zarabia, chce, by moja ojczyzna nie istniała, chce unicestwić Ukraińców. On sobie tam spokojnie mieszka i pracuje, a w kolejnym roku przyjedzie do Polski i będzie moim kolegą? No nie wiem… - dodał Jurij Semeniuk. 

W niedzielę 18 stycznia w szlagierowym meczu w ramach PlusLigi PGE Projekt Warszawa zmierzy się na wyjeździe z Asseco Resovią Rzeszów. Początek o godzinie 14.45.

Więcej o: