Leon i spółka przegrywali 0:2 w setach! I ruszyli w wielki pościg

Wielkich emocji dostarczyło spotkanie Bogdanka LUK Lublin - PGE GiEK Skra Bełchatów w siatkarskiej PlusLidze. Mistrzowie Polski przegrywali już 0:2. Kiedy wydawało się, że wszystko wraca do normy, to goście ponownie się postawili. Ostatecznie gospodarze przegrali 1:3, a w końcówce żal do siebie mógł mieć Wilfredo Leon.
Wilfredo Leon
Screenshot Polsat Sport

Bogdanka LUK Lublin i PGE GiEK Skra Bełchatów przystępowały do niedzielnego pojedynku w znakomitych nastrojach. Mistrzowie Polski wygrali trzy pierwsze mecze ligowe, a w dodatku sięgnęli po Superpuchar Polski. Skra wygrała dwa z trzech pojedynków w PlusLidze, ale w poprzedniej kolejce dokonała rzeczy wielkiej. Przegrywała we własnej hali z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle już 0:2, a ostatecznie zwyciężyła 3:2.

Zobacz wideo Asseco Resovia Rzeszów pokonała PGE Projekt Warszawa 3:0. Jakub Bucki ocenił spotkanie

PlusLiga. Mistrzowie Polski zaskoczeni na otwarcie

W pierwszym secie lepsi byli goście z Bełchatowa. Skra szybko zdobyła kilkupunktowe prowadzenie. Show robiło trio Antoine Pothron - Bartłomiej Lemański - Daniel Chitigoi. Cała trójka grała na wysokiej skuteczności w ataku. Pohron i Lemański dołożyli jeszcze po jednym asie serwisowym. W drugiej części seta sygnał do ataku lublinianom dał Wilfredo Leon.

Było 19:21, a Kewin Sasak miał piłkę na wynik 20:21. Popełnił jednak błąd, co tylko uskrzydliło przyjezdnych. W końcówce oglądaliśmy piękne wymiany, ale korzystniej na nich wychodziła Skra. Pierwszy set zakończył się zwycięstwem bełchatowian 25:20.

Drugą partię ponownie lepiej rozpoczęli siatkarze Skry. Prowadzili bowiem już 12:8. Wówczas podopieczni Stephane'a Antigi zabrali się do odrabiania strat. Na zmianę punkty zdobywali Sasak, Leon i Aleks Grozdanov. Obie ekipy musiały prezentować cierpliwość w ataku, a niektóre dłuższe akcje naprawdę mogły się podobać.

Po zrywie mistrzów Polski na tablicy świetlnej widzieliśmy rezultat 14:14. Wtedy zaczęła się zażarta, wyrównana walka o zwycięstwo w secie. Doszło do gry na przewagi, ale nie potrwała ona długo, ponieważ Chitigoi najpierw zaserwował asa, a następnie po dłuższej akcji skończył atak i Skra prowadziła w całym meczu już 2:0!

Mocna odpowiedź Leona i spółki

Przegrana w drugiej partii rozsierdziła gospodarzy. Ci stosunkowo szybko zaczęli budować przewagę w kolejnym secie i korzystali też na błędach przeciwników. Wystarczy wspomnieć, że w ataku mylili się Arkadiusz Żakieta i Chitigoi. Lublinianie wyszli na prowadzenie 8:5, a to nie był koniec powiększania różnicy punktowej.

Bogdanka LUK miała w swoich szeregach coraz więcej graczy, którzy mogli wziąć na swoje barki ciężar odpowiedzialności za wynik. Mowa już nie tylko o Leonie, Sasaku, czy też Grozdanovie. Akcje kończyli m.in. Fynnian McCarthy i Mateusz Malinowski. Bełchatowianie natomiast popełniali zdecydowanie więcej błędów niż wcześniej. Kiedy było 21:13, to stało się jasne, że gospodarze na dobre wracają do gry. Ostatecznie wygrali trzeciego seta 25:19 i wciąż mogli mieć nadzieję na zwycięstwo w całym spotkaniu.

Kiedy mogłoby się wydawać, że lublinianie pójdą za ciosem, to na początku kolejnej partii otrzymali zimny prysznic. Żakieta zdobył punkt z ataku, a po bloku punktowym zapisali przy swoich nazwiskach Pothron i Michał Szalacha. Przy wyniku 0:3 gospodarze od razu byli zmuszeni do odrabiania strat. Tymczasem minęło kilka chwil, a strata nie topniała (4:8).

Później sytuacja zaczęła ulegać zmianie. U gości pojawiły się ponownie niewykorzystane ataki, a u lublinian swoje w tym elemencie robił Leon, a Malinowski także nie spuszczał z tonu. Mistrzowie Polski po kilku minutach doprowadzili do wyrównania (14:14). Później znów toczyła się gra punkt za punkt, co jest dużym sukcesem Skry, bo Chitigoi i Pothron grali na fatalnym procencie skuteczności w ataku.

Przy stanie 23:21 dla gospodarzy bełchatowianie wzięli czas i to dało efekt. Skra szybko wyrównała, bo obudził się Chitigoi, a później błąd w ataku zanotował Jackson Young. Znów nastąpiła gra na przewagi i wojna nerwów. Gorąco było przy wyniku 24:25. Po asie Lemańskiego Skra miała w górze piłkę na zwycięstwo, ale Pothron nie dokończył dzieła, piłkę przejęli lublinianie i Leon po dwóch nieudanych próbach w tej akcji tym razem był już skuteczny. 

Ostatecznie to jednak Skra mogła świętować. Przy wyniku 26:27 Leon nie skończył ataku. Gospodarze sprawdzali jeszcze, czy któryś z siatkarzy Skry dotknął siatki, ale nie było mowy o błędzie. Bełchatowianie wygrali czwartego seta 28:26 i cały mecz 3:1! Mistrzowie Polski z pierwszą porażką w sezonie.

Bogdanka LUK Lublin - PGE GiEK Skra Bełchatów 1:3 (20:25, 24:26, 25:19, 26:28)

Więcej o: