Było już 19:11! Demolka w meczu niepokonanych gigantów PlusLigi

Na zamknięcie czwartku w PlusLidze czekał nas wielki hit. PGE Projekt Warszawa w Arenie Ursynów podejmował Asseco Resovię Rzeszów. Obie drużyny były niepokonane, co gwarantowało wielkie emocje. Emocje rzeczywiście były, ale nadzwyczaj krótkie. Goście zwyciężyli w trzech setach i objęli prowadzenie w tabeli. PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (22:25, 22:25, 24:26)
Asseco Resovia Rzeszów
Screenshot Polsat Sport 3

Przed meczem PGE Projekt Warszawa prowadził w tabeli. Stołeczna drużyna nie straciła nawet seta. Asseco Resovia z kolei była piąta - rzeszowianie stracili punkt, wygrywając z Treflem Gdańsk po tie-breaku. 

Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin wygrała AL-KO Superpuchar Polski. Kewin Sasak: Nie grało się łatwo

W pierwszym dzisiejszym meczu Indykpol AZS Olsztyn pokonał Energa Trefla Gdańsk 3:1 (21:25, 25:23, 25:21, 25:21). Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Moritz Karlitzek, który zdobył 22 punktów - aż 7 z nich po asach serwisowych. Zacięty mecz był idealną przystawką przed świetnie zapowiadającym się daniem głównym w postaci pojedynku PGE Projektu Warszawa i Asseco Resovii Rzeszów.

Pierwsza partia rozpoczęła się od nieznacznego prowadzenia gospodarzy 4:2. Po chwili jednak pełną kontrolę przejęła Asseco Resovia. Po serii pięciu zdobytych punktów z rzędu prowadzili 9:5 i systematycznie powiększali przewagę. Było 13:7, kilka akcji później zrobiło się już 17:9. Bardzo dobrze spisywał się Artur Szalpuk. Projekt powalczył jeszcze w drugiej części seta, ale straty były zbyt duże do odrobienia. Udało się jedynie nieco napędzić strachu w zespole gości. Rzeszowianie objęli prowadzenie 1:0 po partii wygranej do 22.  

Końcówki dla Resovii

Początek drugiego seta również rozpoczął się po myśli Projektu. Po pojedynczym bloku Kevina Tilliego na Karolu Butrynie było 6:3. Tym razem wyrównanie stanu partii zajęło Resovii nieco dłużej. Po pomyślnej wideoweryfikacji zrobiło się 9:9. Kolejne minuty to była gra punkt za punkt. Serię tą przełamał Szalpuk, wyprowadzając gości na prowadzenie 14:13. Projekt zrewanżował się asem Tilliego. Przy stanie 15:17 trener Resovii, Massimo Botti, poprosił o czas. Był to idealny moment, bo jego podopieczni wygrali kolejne 4 akcje. Również i końcówkę goście rozegrali świetnie. Drugiego seta wygrali, ponownie do 22.

Projekt Warszawa znalazł się pod ścianą. Już stracili pierwszy punkt, ale coraz realniejsza stawała się groźba pierwszej porażki w sezonie - i to do zera. Resovia poczuła krew. Po złym przyjęciu zagrywki po stronie gospodarzy walkę na siatce wygrał Danny Demyanenko i było 6:4. Projekt rzucił się do odrabiania strat. Duża w tym zasługa Bartosza Bednorza. Dobry atak, as serwisowy i to Warszawianie prowadzili 11:9, a potem 13:10. Od tego momentu rozpoczęło się, jak to określili komentatorzy, "przeciąganie liny". Po raz kolejny w końcówce zrobiło się emocjonująco. Resovia okazała się w tej części seta nieco mocniejsza - wyrównała na 19:19. Projekt wrócił na prowadzenie 22:21 po ataku Bartosza Gomułki. Trzeci set trwał dłużej - Projekt obronił pierwszą piłkę meczową po ataku Bednorza. Drugą wykorzystał Lukas Vacina - Resovia wygrała trzeciego seta do 24 i cały mecz do zera.

Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Artur Szalpuk. Zdobył 15 punktów i zanotował 8 obron. Dzięki temu zwycięstwu Asseco Resovia Rzeszów objęła prowadzenie w lidze, mając 11 punktów po czterech rozegranych meczach. PGE Projekt Warszawa przegrał pierwszy mecz i spadł na drugie miejsce.

Więcej o: