Kilka dni temu oficjalnie ogłoszono, że mecz Energa Trefl Gdańsk - Barkom Każany Lwów swoją obecnością uświetni selekcjoner reprezentacji Polski, Nikola Grbić. Tuż obok niego siedział prezes PZPS-u, Sebastian Świderski. Emocji na otwarcie sezonu nie zabrakło!
Sezon rozpoczął się zaskakująco. Barkom błyskawicznie wyszedł na wysokie prowadzenie w pierwszym secie. Zrobiło się 8:1 po skutecznych akcjach Lorenzo Pope'a. Choć Trefl dał radę zniwelować sporą część strat - chwilę później goście prowadzili już tylko 14:12, to końcówka partii należała do drużyny z Lwowa. Znakomicie spisywali się zwłaszcza w grze blokiem - zdobyli w ten sposób siedem punktów. Dzięki temu wygrali pierwszego seta 25:19.
Drugi set z kolei lepiej zaczęli gospodarze, choć nie tak imponująco jak pół godziny wcześniej siatkarze z Lwowa. Trefl wyszedł na prowadzenie 8:3, które chwilę później podwyższył już do 12:6. Od tego momentu lepiej zaczęli się spisywać goście. Przewaga gdańszczan zaczęła topnieć, zrobiło się już nawet 19:18. Ukraińcy zaczęli jednak seryjnie psuć zagrywki. W kluczowych momentach dwa punkty zdobył Tobias Brand, a bardzo dobrze serwował Rafał Sobański. Trefl wygrał drugiego seta do 20 i wyrównał stan meczu.
Trzecia partia zaczęła się od niewielkiego prowadzenia Trefla 6:4. Wynik szybko się wyrównał i żadna ze stron przez niemal całego seta nie była w stanie wywalczyć sobie przewagi wyższej niż dwa punkty. Inicjatywę w końcówce partii przejęli siatkarze Barkomu - zwłaszcza dobrze spisywał się Wasył Tupczij, który bombardował zagrywkami gospodarzy. Jego trzy asy serwisowe pozwoliły Ukraińcom wygrać trzeciego seta do 20, wrócić na prowadzenie 2:1 i zapewnić pierwszy w sezonie punkt w tabeli ligowej.
By liczyć na zwycięstwo w meczu, Trefl musiał wygrać czwartego seta. Gospodarze rozpoczęli partię tak, jakby to wiedzieli. Szybko zrobiło się 6:2, a pierwsze skrzypce grał Aleksiej Nasiewicz. Gdańszczanie pilnowali swojego prowadzenia - a nawet je powiększali. Zrobiło się 14:9, później też 19:13. Trener Barkomu przeprowadzał kolejne zmiany, ale nie przynosły one skutku. Trefl znowu doprowadził do remisu, wygrywając seta do 19.
O wszystkim więc musiał zadecydować tie-break. I jak na zacięty mecz przystało, set zaczął się od gry punkt za punkt. Szybko jednak inicjatywę przejęli gospodarze. Było 4:2, potem 7:3, a dobrą postawę z czwartego seta kontynuował Nasiewicz. Kiedy wydawało się, że Barkom próbuje jeszcze powalczyć, Trefl znów zaczął zdobywać seryjnie punkty, powiększając przewagę do 10:5. Tego już nie mogli wypuścić. Energa Trefl Gdańsk wygrał piątego seta 15:8, a całe spotkanie 3:2. A jako, że był to pierwszy mecz sezonu - liderują tabeli PlusLigi.