Aleksander Śliwka tradycyjnie był jednym z kandydatów do wyjazdu na imprezę najwyższej rangi. W tym roku najważniejszym turniejem są mistrzostwa świata. Niestety przed meczami Ligi Narodów w Gdańsku przyjmujący doznał kontuzji kostki. Wykluczyła go ona z gry do końca sezonu reprezentacyjnego. Śliwka nie miał zatem przyjemności wznosić z kolegami trofeum za triumf w Lidze Narodów. Brak udziału na mundialu też musi być dla niego bolesny.
Obecnie etatowemu reprezentantowi Polski pozostaje wspierać kolegów sprzed telewizora. Podobny los w najbliższych miesiącach w rozgrywkach ligowych spotka Jędrzeja Gruszczyńskiego, prywatnie szwagra Aleksandra Śliwki.
W poprzedniej kampanii Gruszczyński był głównie zmiennikiem Damiana Wojtaszka w Projekcie Warszawa. Teraz jest siatkarzem beniaminka PlusLigi InPostu CHKS Chełm. Miał tam zagwarantowaną rolę pierwszego libero. To mogło być dla 27-latka nowe otwarcie, ale już teraz wiemy, że jego przerwa od gry potrwa kilka miesięcy.
Nie znamy szczegółów dotyczących urazu Gruszczyńskiego. Sprawa jest na tyle poważna, że klub sięgnął już po zastępstwo. Działacze zdecydowali się na podpisanie pięciomiesięcznego kontraktu z Japończykiem Sonae Kazumą.
"To jego europejski debiut i transfer czasowy związany z kontuzją Jędrzeja Gruszczyńskiego. Kazuma, który w minionym sezonie błyszczał w japońskiej ekstraklasie, podpisał 5-miesięczny kontrakt z opcją przedłużenia" - napisał klub w komunikacie.
Jednocześnie CHKS Chełm deklaruje wsparcie dla Gruszczyńskiego w procesie rehabilitacji. Dominik Małys, wiceprezes klubu, liczy, że były gracz Projektu pomoże beniaminkowi w drugiej części sezonu.