Skra Bełchatów przeszła rewolucję. Z klubu odszedł twórca jej największych sukcesów - Konrad Piechocki. Bełchatowianie pierwszy raz od ponad dwudziestu lat nie zagrali w play-offach. Między sezonami doszło do wymiany kadry. Został trener Andrea Gardini, a także dwóch zawodników: rozgrywający Grzegorz Łomacz i przyjmujący Jakub Rybicki. W Bełchatowie chcieli oprzeć nową Skrę na doświadczonych zawodnikach. Przeliczyli się z takim pomysłem.
Mateusz Mika, który miał być jednym z liderów nowej Skry, zagrał tylko w dwóch z jedenastu meczów PlusLigi. Przyjmujący ma notoryczne problemy z kontuzjami. Nic więc dziwnego, że zdecydowano się na sprowadzenie Francuza Pierre'a Derouillona. Z awaryjnego transferu wyszło solidne wzmocnienie zespołu. Niewykluczone, że zawodnik zostanie w Bełchatowie na dłużej niż tylko do końca sezonu.
Według informacji Piotra Siekierskiego, twórcy podcastu #VolleyTime, Skra zamierza rozwiązać kontrakt z Miką. Przypomnijmy, że 32-letni dziś zawodnik to członek mistrzowskiego zespołu, który w 2014 roku pod wodzą Stephane'a Antigi wywalczył dla Polski złoty medal światowego czempionatu. Przyjmujący był wówczas kluczową postacią reprezentacji.
Zresztą to nie jedyne zmiany, które mogą szykować się w Bełchatowie. Problemy zdrowotne ma także Łukasz Wiśniewski. Środkowy wraca do formy po zerwanych więzadłach krzyżowych i nie wiadomo kiedy będzie w pełni sił.
Bełchatowianie postanowili nie ryzykować i zakontraktowali Iliję Petkowa. 27-letni Bułgar w przeszłości występował w klubach rodzimej ligi, a także francuskim Saint Quentin Volley.
Po dziesięciu meczach tego sezonu Skra zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli. Kolejny mecz bełchatowianie rozegrają 17 grudnia. We własnej hali zagrają z Aluronem Wartą Zawiercie.