Siatkówka. Blisko niespodzianki w Kędzierzynie-Koźlu. ZAKSA straciła punkt!

We wtorek ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmowała Indykpol AZS Olsztyn. Było blisko niespodzianki - zespół Andrei Gardiniego wygrał dopiero w tie-breaku i stracił pierwszy punkt w sezonie.

Choć osłabiona drobnymi urazami drużyna Indykpolu AZS-u Olsztyn we wtorek miała przed sobą trudne zadanie – pokonanie bezbłędnego dotychczas zespołu mistrzów Polski – to wyzwanie jej nie przerosło.

Podopieczni Roberto Santillego rozpoczęli od wygrania seta 25:21, w czym pomógł im świetnie dysponowany Jan Hadrava (8 punktów w partii, 57 procent skuteczności) oraz kłopoty Mateusza Bieńka i Rafała Buszka w ataku (efektywność rzędu 20-25 procent). W kolejnym rozdaniu ZAKSA lepiej zagrywała i odrobiła straty, by następnie raz jeszcze dać wyjść na prowadzenie rywalom (III set wygrany 25:20 przez AZS; więcej błędów własnych gospodarzy, równomierne rozłożenie ofensywy przez Pawła Woickiego).

Na odpowiedź mistrzów Polski nie trzeba było długo czekać. Choć olsztynianie byli o set od wygranej za trzy punkty, to kolejną partię świetnie zagrał Rafał Szymura (5 punktów, 63 procent skuteczności ataku) i wiele dobrego zrobił kędzierzyński pasywny blok (poskutkował 30 procentową efektywnością ofensywy gości). Sytuacja ta przeniosła się na tie-break, przez co kędzierzynianie obronili swoje boisko i stracili tylko punkt z pełnej puli. Była to jednak ich pierwsza taka sytuacja w sezonie 2017/2018.

Świetne spotkanie zagrał Maurice Torres – 21 punktów, 62 procent skuteczności – oraz Łukasz Wiśniewski (średnio 3 na 4 skończone piłki, 14 punktów). Po stronie olsztynian odznaczał się Hadrava (21 punktów) oraz Jakub Kochanowski (13).

ZAKSA z 26 punktami lideruje tabeli PlusLigi. AZS jest na 4. miejscu (17 punktów).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (21:25, 25:19, 20:25, 25:17, 15:9)