Sport.pl

PlusLiga. Szalona wygrana Resovii, olsztyńska Urania zdobyta

9. kolejka rozgrywek PlusLigi rozgrywana jest na raty. Pauzowały zespoły ZAKSY, Jastrzębskiego Węgla, Czarni i GKS. Zdecydowanie najciekawszym spotkaniem był mecz Resovii z Cuprum.

Póki co skład ONICO Warszawy, który miał być sensacją rozgrywek, częściej zawodzi. W 9. kolejce PlusLigi podopiecznym Stephane'a Antigi nie udało się urwać nawet seta gospodarzom z Bełchatowa.

Choć dwie partie meczu skończyły się na przewagi, to Skra była zdecydowanie lepszym zespołem, który przez większe ryzyko choćby w polu serwisowym tracił punkty. Po raz kolejny świetne spotkanie rozegrał Srećko Lisinac, który nie zawodzi zarówno w ataku, jak i bloku – zdobył 17 punktów (79 procent w ofensywie), z czego 4 blokiem i 2 zagrywką. Nieźle na siatce grali też Karol Kłos (12 punktów) czy Bartosz Bednorz (również 12), ale ten drugi tracił w przyjęciu (tylko 28 procent dokładnego).

W szeregach ONICO dobrze spisał się Bartosz Kwolek (56 procent przyjęcie, 67 atak), a gracz, który miał być rewelacją, czy Sharone Vernon-Evans, powoli wchodzi w sezon (8 punktów, 62 procent efektywności).

PGE Skra Bełchatów – ONICO Warszawa 3:0 (26:24, 25:22, 28:26)

Kolejne rozdania PlusLigi stawiają pod wątpliwość, czy jakikolwiek wynik osiągany przez Asseco Resovię Rzeszów w tym sezonie może być zaskoczeniem, i czy istnieje trudna sytuacja, z której zespół ten nie mógłby wyjść zwycięsko.

Najlepszy przykład dała 9. kolejka rozgrywek, w której zespół z Podkarpacia mierzył się na wyjeździe z Cuprum Lubin. Po pierwszym dramatycznie wyglądającym secie, który goście przegrali 12:25 (co ciekawe nie był on aż tak pełen błędów – Resovia po prostu nie mogła skończyć ataku) i kolejnym przegranym 20:25 wielu sądziło, że to koniec spotkania. Podopieczni Roberto Serniottiego udowodnili, że nic bardziej mylnego. Różnicą dwóch punktów wygrali trzecią partię, w czwartek pokonali lubinian 25:15 i zwyciężyli w tie-breaku 15:10. Trzy ostatnie sety świetnie prowadził Jakub Jarosz, który zdobył w nich 22 punkty (w pierwszych dwóch punktował zaledwie czterokrotnie).

Najwięcej punktów dla Cuprum tradycyjnie wywalczył Łukasz Kaczmarek – 30 na 50 ataków.

Cuprum Lubin – Asseco Resovia Rzeszów 2:3 (25:12, 25:20, 23:25, 15:25, 10:15)

Sporo emocji było również w olsztyńskiej Uranii, w której miejscowy AZS podejmował Trefl Gdańsk.

- Był to bardzo wyrównany mecz. Było w im bardzo dużo walki, ale to najbardziej doświadczony zawodnik po stronie gdańszczan, czyli Mateusz Mika, przechylił szalę na korzyść Trefla. Wygrał to spotkanie dla swojego zespołu, choć generalnie to my byliśmy lepszą drużyną. Świetnie przyjmował, kapitalnie zagrał tie-breaka i to ustawiło wynik – powiedział po boju kapitan olsztynian, Paweł Woicki. Wspomniany Mika punktował 17-krotnie – tyle samo ile Artur Szalpuk. Skuteczniejszy był tylko Piotr Nowakowski (18 punktów).

Indykpol AZS Olsztyn – Trefl Gdańsk 2:3 (20:25, 25:23, 25:16, 19:25, 13:15)

Bartosz Filipiak i Jakub Rohnka byli głównymi twórcami sukcesu Łuczniczki Bydgoszcz w meczu z zawiercianami. Mimo gry w kratkę w tym sezonie podopieczni Jakuba Bednaruka w końcu złapali swój rytm i pokonali zespół Emanuele Zaniniego 3:0.

Gospodarze byli lepsi od rywali w ataku (46 procent do 33 skuteczności ofensywy) i bloku (10:8). Jako jedyny barierę 10 punktów po stronie gości przekroczył Grzegorz Bociek, ale swój wynik osiągnął kończąc jedną na trzy piłki. Warto dodać, że był to kolejny świetny mecz Taichiro Kogi. Japoński libero z Zawiercia grał na 64 procent efektywności w przyjęciu.

Łuczniczka Bydgoszcz – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:0 (25:23, 25:19, 25:18)

O czarnej passie może mówić BBTS Bielsko-Biała, który w ostatnich 9 kolejkach PlusLigi przegrał wszystkie mecze i zgromadził zero punktów. Ten stan nie zmienił się w ostatnim spotkaniu z MKS-em Będzin, w którym po wyrównanej walce w pierwszym secie, w trzeciej partii udało mu się przedłużyć mecz.

Nie przyniosło to jednak pozytywnych rozstrzygnięć dla podopiecznych Rostislava Chudika. Pogłębiająca się niedokładność ich przyjęcia, coraz słabszy atak i zła organizacja gry po swojej stronie boiska spowodowały, że czwarty set gospodarze wygrali pewnie, kończąc go wynikiem 25:17.

MKS Będzin – BBTS Bielsko-Biała 3:1 (37:35, 25:19, 21:25, 25:17)

W zeszłym roku beniaminek, a w tym po 9 kolejkach 3. team PlusLigi – Espadon Szczecin znów zwycięża. Kolejnym rywalem, którego pokonał skład Michała Mieszko Gogola był Dafi Społem Kielce.

Podopieczni Wojciecha Serafina okupują „ogon” tabeli, a swój dotychczasowy dorobek zamknęli w 5 punktach. W poniedziałkowym spotkaniu pokonali rywali tylko w bloku (6:3), ustępując im we wszystkich pozostałych elementach. Odczuwalny wydał się jednak brak skutecznej zagrywki, co najbardziej przekładało się na wynik poszczególnych setów. Espadon zaserwował 7 asów i pomylił się za dziewiątą linią 9 razy, natomiast kielczanie zdobyli dwa punkty, a stracili 12.

Espadon Szczecin – Dafi Społem Kielce 3:0 (25:21, 25:16, 25:18)

Więcej o: