Siatkówka. Lotos Trefl Gdańsk skompletował przyjęcie


Wojciech Ferens oraz Szymon Jakubiszak zostają w Lotosie Treflu Gdańsk w sezonie 2017/2018. Razem z Arturem Szalpukiem i Mateuszem Miką będą odpowiadali za przyjęcie zespołu prowadzonego przez Andreę Anastasiego.

- Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się porozumieć z klubem z Gdańska, i że zostanę w Treflu na kolejny rok. Obdarzono mnie tu ogromnym kredytem zaufania, który postaram się spłacić na boisku. To, jak funkcjonuje gdański klub, powinno być wzorem dla innych zespołów. Cieszę się, że wciąż będę miał możliwość pracy i rozwoju wśród takich ludzi – mówi Wojciech Ferens.

Przyjmujący trafił do Lotosu Trefla z Łuczniczki Bydgoszcz. W listopadzie 2015 roku w
wyjazdowym spotkaniu Łuczniczki w Olsztynie zerwał więzadła krzyżowe i na boisko powrócił dopiero po 508 dniach, będąc już przyjmującym zespołu z Gdańska. Jego początek kariery związany był z grą w Jadarze i Czarnych Radom; później był zawodnikiem AZS-u Olsztyn, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle oraz BBTS-u Bielsko-Biała.
Szymon Jakubiszak w gdańskim klubie gra od 2011 roku. Reprezentował go we wszystkich kategoriach młodzieżowych – młodzika, kadeta, juniora oraz Młodej Lidze. Z pierwszym zespołem trenował już przed dwoma laty, mając zaledwie 17 lat. W sezonie 2016/2017 wystąpił w dziesięciu ligowych spotkaniach w PlusLidze. Z tych rozgrywek zapewne najbardziej zapamięta półfinałowy mecz Pucharu Polski, w którym w ciągu trzech setów przeciwko PGE Skrze Bełchatów zdobył 13 punktów.

- W ciągu tego sezonu, który spędziłem pod okiem Andrei Anastasiego, bardzo wiele się nauczyłem, miałem też okazję debiutu w seniorskich rozgrywkach. Wierzę, że pozostanie w Treflu to dobry krok. Jestem pewien, że w kolejnym roku wciąż będę podnosił poziom swoich umiejętności i będę ciężko pracował, by otrzymywać jeszcze więcej szans na boisku - przyznaje Jakubiszak.

Ci dwaj zawodnicy razem z Mateuszem Miką i Arturem Szalpukiem stanowić będą trzon przyjęcia w sezonie 2017/2018.

- Jesteśmy zadowoleni z zestawu przyjmujących, który udało nam się skompletować przed nowym sezonem. Możliwości Artura Szalpuka i Mateusza Miki są wszystkim doskonale znane. „Mikuś” po przebytym zabiegu i odpowiedniej rehabilitacji powinien wrócić do swojej optymalnej dyspozycji. Podobnie wygląda sytuacja Wojtka. Zarówno nasz sztab szkoleniowy, jak i medyczny był pod wrażeniem postępów, które „Feru” czynił pod ich okiem w końcówce poprzednich rozgrywek.

Solidnie przepracowany okres przygotowawczy może sprawić, że jego nazwisko w PlusLidze znów będzie znaczyło tyle, co przed kontuzją. Szymon Jakubiszak z kolei jest talentem, o który trzeba się troszczyć, bo w przyszłości na jego rozwoju może zyskać nie tylko nasz klub, ale cała polska siatkówka. Cieszymy się, że za przyjęcie w naszym zespole będą odpowiadać właśnie ci gracze, posiadający reprezentacyjne doświadczenie i aspiracje – ocenia prezes gdańskiego zespołu, Dariusz
Gadomski.

Stephane Antiga w "Wilkowicz Sam na Sam": Syn powiedział: gdybym miał zagrać w kadrze siatkarzy, to dla Polski, nie dla Francji. Ja się zgadzam. Bo tu fajnie jest