Siatkówka. Skra, Resovia i ZAKSA w lidze rosyjskiej? Świderski: Takie propozycje nie padły

Rosyjska federacja siatkarska chce powrócić do pomysłu otwartej ligi i ponoć zaproponowała w niej udział Skrze, ZAKSIE i Resovii. Kontrowersyjne rozwiązanie było już stosowane w latach 2011-2014, kiedy do rozgrywek dołączyły zespoły z Ukrainy i Białorusi. Przedstawiciele polskich klubów dementują

PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Asseco Resovia Rzeszów w rozgrywkach ligi rosyjskiej? Pomysł wydaje się abstrakcyjny, ale ponoć takie propozycje padły. Według Polsatsport.pl rosyjska federacja siatkarska powróciła do koncepcji "Super League", w której poza zmagającymi się z kłopotami finansowymi zespołami z kraju powinny się znaleźć również najsilniejsze drużyny z Europy. Wszystko to miałoby podnieść poziom rozgrywek i poreperować reputację ligi rosyjskiej, która w ostatnim czasie zmaga się z negatywnymi komentarzami odnośnie do nierentowności uczestniczących w niej klubów.

Pomysł ten jest nawiązaniem do strategii rozwoju rozgrywek w latach 2011-2014, kiedy poza rosyjskimi drużynami uczestniczyły w nich także zespoły Szachtioru Soligorsk i Stroitielu Mińsk (Białoruś) oraz Lokomotiwu Charków (Ukraina).

Prezesi polskich klubów do tych pogłosek odnoszą się sceptycznie. - To spekulacje. Żadna podobna informacja do nas nie dotarła - powiedział prezes Asseco Resovii, Bartosz Górski. - Nie zostały określone żadne warunki. Jesteśmy akcjonariuszami PlusLigi i w tych rozgrywkach bierzemy udział, podobnie jak w europejskich pucharach - dodał.

Równie zaskoczony pomysłem był prezes ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Sebastian Świderski. - Do mnie żadna taka propozycja nie dotarła, nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał. Nie zmienia to faktu, że mierzenie się z Zenitem Kazań byłoby bardzo dużym wyzwaniem zarówno dla zawodników, jak i sztabu szkoleniowego. Wydaje mi się, że odbyłoby się to z korzyścią dla poziomu sportowego naszej drużyny i wszystkich zawodników, ponieważ w ten sposób mogliby podnosić swoje umiejętności. Należy jednak pamiętać, że liga rosyjska to nie tylko zespół z Kazania, ale także inne zespoły, które, podejrzewam, są na podobnym poziomie, jak te z naszej ligi. Musielibyśmy sobie postawić pytanie, czy gra jest warta świeczki - zaznaczył prezes ZAKSY.

Zwrócił też uwagę na istotne względy zmiany codzienności życia klubu w przypadku dołączenia do dodatkowych rozgrywek. - W takiej sytuacji musielibyśmy się liczyć z tym, że przejazdy na mecze nie odbywałyby się z Kędzierzyna-Koźla do Będzina czy Jastrzębia-Zdroju, ale dużo dalej. Nie wiem, czy taka operacja logistyczna w ogóle byłaby wykonalna. Poza tym, co byłoby wtedy z grą na polskich parkietach, czy w europejskich pucharach? Chyba żaden klub nie byłby w stanie pogodzić ze sobą tego wszystkiego - dodał Sebastian Świderski.

Zobacz wideo
Więcej o: