Siatkówka. Harakiri Muszynianki

Na własne życzenie siatkarki Myszynianki Muszyna przegrały inauguracyjne spotkanie w Lidze Mistrzyń. Wysoka przewaga w pierwszych dwóch setach - i na tablicy wyników i w głowach - skończyła się porażką 2:3 (25:10, 25:16, 22:25, 17:25, 7:15).

Najlepszy serwis o siatkówce ?

Dwie pierwsze partie były wizytówką zmian, jakich trener Bogdan Serwiński dokonał w swoim zespole. Wicemistrzynie Europy - Holenderki Deby Stam-Pilon i Caroline Wensik, rodzime brązowe medalistki - Sadurek-Mikołajczak, Kaczor, Kaczorowska, Gajgał, Jagieło, Bednarek - Kasza... Lista jest długa, ale fakt, że w zespole roi się od reprezentantek kraju po ostatnich wyczynach naszej kadry bardziej niepokoił niż kreślił bajkowe scenariusze.

 

A jednak po pierwszych dwóch partiach można było już nie scenariusze, a pochwale pieśni pisać, bo wicemistrzynie Polski zagrały popisowo. Gwiazdy Zariecza z Brazyli i Niemiec - Walewska i Kożuch, nie mogły zabłysnąć. W przeciwieństwie do Joanny Kaczor, która grała - przynajmniej do tej pory - fenomenalne zawody. Siatkarsko Rosjanki były zdominowane. Ale dobić ich już Muszynianka nie umiała. Serią własnych błędów Polki pozwoliły się rozegrać najgroźniejszej broni Zenita - urodzonej w Berlinie, ale sięgającej korzeniami nad Odrę Kożuch.

 

Najgorsze, że owe pomyłki przytrafiały się w końcówkach. W trzeciej i czwartej partii panie szły łeb w łeb, ale tylko do drugiej przerwy technicznej. Na finiszu lepsze były przyjezdne. Sfrustrowane swoją bezsilnością zawodniczki Bogdana Serwińskiego nie umiały powstrzymać rozpędzonej transsyberyjskiej kolei, której mała ucieczka na polskie tory zakończyła się rozjechaniem Polek w tie-breaku - od 5:3, do 10:3 i ostatecznie 15:7.

Specjalne materiały Sport.pl - zdjęcia, wideo, rankingi POLECAMY!

Więcej o: