Jekatierina Antropowa, choć urodziła się na Islandii w mieście Akureyri, to do 14. roku życia wychowywała się w Rosji, a konkretnie w Sankt Petersburgu. Jej rodzice przez lata reprezentowali swoją ojczyznę: ojciec był koszykarzem, zaś matka piłkarką ręczną. Córka również poszła w ich ślady, lecz wybrała siatkówkę. W 2017 roku przeprowadziła się do Włoch, gdzie kontynuowała swoją przygodę z tą dyscypliną sportu.
Wyróżniająca się warunkami fizycznymi (obecnie mierzy 202 cm wzrostu) zawodniczka znalazła się na celowniku trenerów młodzieżowych reprezentacji Rosji. Sama jednak, po otrzymaniu obywatelstwa włoskiego w 2023 roku zdecydowała się przyjąć powołanie otrzymane od Julio Velasco, by reprezentować Italię.
Ostatnie trzy sezony to pasmo sukcesów włoskich siatkarek, w których swój udział miała 23-latka: dwa złote medale Ligi Narodów (2024, 2025) oraz mistrzostwo olimpijskie (2024) i mistrzostwo świata (2025). To tylko część sukcesów siatkarki występującej na pozycji atakującej. W jej dorobku brakuje złotego krążka podczas mistrzostw Europy. W minionym sezonie reprezentacyjnym podopieczne Julio Velasco stoczyły kapitalny bój w meczu finałowym z gospodyniami, Turczynkami, które wygrały tamto spotkanie 3:2.
W ostatnich tygodniach głośno się zrobiło w kontekście powrotu rosyjskich reprezentacji do rywalizacji na arenie międzynarodowej w 2027 roku. Decyzją władz FIVB, zarówno siatkarki, jak i siatkarze będą ponownie występowali w Lidze Narodów. O taki obrót spraw została zapytana Antropowa w rozmowie z portalem "Championat". Jak przyznała, nie może się doczekać powrotu tamtejszych zawodniczek do gry oraz jest zaciekawiona, jak sobie poradzą po tak długiej przerwie.
- Wszyscy są oczywiście zaniepokojeni. Ale jednocześnie z niecierpliwością czekam na to, jak Rosjanki poradzą sobie na arenie międzynarodowej. Naprawdę się z nich cieszę, bo widzieliśmy, na jakim poziomie grają nie tylko w rosyjskiej lidze, ale także w innych ligach, takich jak turecka. Ich występy są naprawdę imponujące - przyznała 23-latka, która od nowego sezonu przenosi się do Eczacibasi Stambuł. W Turcji - jak sama wspomniała, występują zawodniczki z Rosji.
W uzasadnieniu swojego stanowiska otwarcie stwierdza, co daje gra w reprezentacji. Siatkarka zupełnie pominęła w swojej wypowiedzi fakt agresji Rosji na Ukrainę, który był powodem zawieszenia reprezentacji agresora.
- Gra w reprezentacji narodowej to ogromny impuls dla rozwoju sportowca. Rozumiem to sama, ponieważ gra w reprezentacji otwiera zupełnie nowe horyzonty. Zdobywasz bezcenne doświadczenie, grając przeciwko drużynom z różnych krajów i poznając różnorodne style siatkówki - stwierdziła.
- Spotkania z drużynami z Japonii, Polski, Turcji i innych krajów dają możliwość zobaczenia zupełnie innych podejść do gry. Na przykład siatkówka turecka jest bardzo podobna do włoskiej, ale przeciwko drużynom z Azji, takim jak Tajlandia, spotykasz się z zupełnie innym stylem, którego wcześniej nawet nie mogłeś sobie wyobrazić. To poszerza twoje możliwości gry i dodaje nowe elementy do twojej techniki - kontynuowała 23-latka, doceniając jednocześnie poziom prezentowany przez reprezentantki Polski pod wodzą Stefano Lavariniego.
Antropowa zaznaczyła na koniec, iż rozumie stres innych drużyn, który jej zdaniem wynika z lęku przed poziomem sportowym rosyjskiej reprezentacji. - Bardzo się cieszę, że rosyjska reprezentacja po raz kolejny ma szansę uczestniczyć w międzynarodowych zawodach, mierząc się z różnymi stylami i drużynami. To bezcenne doświadczenie, które pomoże im stać się jeszcze silniejszymi i bardziej pewnymi siebie. Oczywiście przeciwnicy są trochę onieśmieleni twoją drużyną, ponieważ wiedzą, jak poważnie podchodzisz do gry i jaki wysoki poziom mają twoje zawodniczki - skwitowała.
Przeciwko decyzji o przywróceniu siatkarek i siatkarzy z Rosji do rywalizacji na arenie międzynarodowej stanowczo opowiedział się Polski Związek Piłki Siatkowej z prezesem Sebastianem Świderskim na czele. Niemniej jednak warto pamiętać, iż "Sborna" nie weźmie udziału w przyszłorocznych mistrzostwach świata siatkarzy, które odbędą się w naszym kraju.