Lavarini zaniepokojony. Tego Polki muszą się wystrzegać w ćwierćfinale ME

- To krok, który bardzo chcielibyśmy zrobić - zapowiedział Stefano Lavarini przed ćwierćfinałem mistrzostw Europy. Na tym etapie Polska zmierzy się z Holandią. Czy uda się pokonać rywalki? Nie ulega wątpliwości, że to nasza kadra będzie faworytem, ale w rozmowie z Interią selekcjoner przestrzegł swoje siatkarki przed jedną sytuacją.
Stefano Lavarini
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

3:0 z Węgrami, 3:1 z Łotwą, 3:0 ze Słowenią, 3:0 z Niemcami, 3:2 z Turcją i 3:0 z Portugalią. To wyniki reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy 2026. Szczególnie cenny był triumf nad siatkarkami Danielle Santarelliego, zwyciężczyniami tegorocznej Ligi Narodów, gospodyniami ME, a zarazem obrończyniami tytułu sprzed trzech lat.

Zobacz wideo Grand Prix PGE. Bełchatów z drugim miejscem na plaży

Lavarini zaniepokojony powtarzającą się sytuacją na ME. "Nie za każdym razem da się wrócić"

Właściwie każdy z dotychczasowych meczów Biało-Czerwonych na imprezie Starego Kontynentu łączy jedna rzecz: drużyna Stefano Lavariniego miała kłopoty z utrzymaniem koncentracji. Na szczęście za każdym razem wychodziła z opałów obronną ręką. Czy podobnie będzie z Holandią w ćwierćfinale?

Nieco ostrożny w tej kwestii jest sam selekcjoner Polek. - Nie za każdym razem da się wrócić. Musimy więc dalej pracować nad tym, żeby być bardziej regularnymi, stabilniejszymi. A kiedy mamy możliwość prowadzenia, być bardziej konsekwentnymi i utrzymać się na czele - stwierdził wprost w rozmowie z Interią.

Zobacz też: Jeden z największych problemów kadry właśnie się rozwiązał. Grbić zaciera ręce. 

Nie wątpi jednak, że i w meczu z Holandią, gdyby przydarzyła się chwila dekoncentracji, Polska jest w stanie wrócić na właściwe tory. - Oczywiście mamy jakość, zawsze to była nasza jakość, by również w trudnych chwilach wrócić do gry i się nie poddać. Ale jednocześnie są sytuacje, w których musisz prowadzić, jeśli chcesz uzyskać pożądany wynik. A prawdopodobnie w następnym meczu czeka nas już wyższy poziom rywalizacji. I z tego punktu widzenia ćwierćfinał będzie bardziej wymagający - podkreślał.

Wielka szansa Polek na przełamanie złej passy za kadencji Lavariniego

To właśnie ten poziom rywalizacji był w przeszłości piętą achillesową dla Lavariniego i jego zespołu. Tylko w Lidze Narodów udało im się go przejść. Jak będzie tym razem? - To krok, który bardzo chcielibyśmy zrobić. (...) Bardzo chcielibyśmy przejść ten etap i dotrzeć do gry o medale. To marzenie i będziemy walczyć na sto procent, żeby się spełniło - mówił.

Mecz z Holandią zaplanowano na czwartek, 3 września, na godzinę 15:00. Będzie to czwarty z rzędu występ Polek na tym etapie ME. Przed trzema laty właśnie w ćwierćfinale uległy Turcji i to wyraźnie, bo 0:3. W 2021 roku było podobnie, porażka z tym samym przeciwnikiem również w trzech setach. Natomiast w 2019 roku dotarły dalej, bo do półfinału, ale i tam musiały uznać wyższość rywalek. Kogo konkretnie? Znów Turcji, ale tym razem wynikiem 1:3. Teraz na Turczynki nasza kadra może wpaść dopiero na ostatnim etapie rywalizacji. 

Więcej o: