8 lipca tego roku Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) przychyliła się do opinii MKOl-u i przywróciła Rosjan do rywalizacji w światowej siatkówce. Natychmiast Rosja wróciła do rankingu FIVB, w którym jest na trzeciej pozycji, tuż za Polską i Włochami. "Sbornej" nie można było zobaczyć w rozgrywkach międzynarodowych od czasu wybuchu wojny na Ukrainie w lutym 2022 roku.
Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej ogłosiła, że Rosjan jednak zabraknie na przyszłorocznych mistrzostwach świata. To sami Rosjanie podjęli decyzję o rezygnacji z udziału w tym turnieju w obawie o bezpieczeństwo zawodników oraz sztabu szkoleniowego. - Uważam, że federacja postąpiła źle, odmawiając udziału w mistrzostwach świata w Polsce! Skoro pozwolono nam wziąć udział, to co za różnica, gdzie gramy - w Polsce, we Włoszech czy na księżycu? Musimy grać! - skomentował tę decyzję Aleksiej Spiridonow, były rosyjski siatkarz, doskonale znany z obraźliwych komentarzy pod adresem Polski.
Teraz Aleksandr Tichonow, były rosyjski biathlonista (cztery razy był mistrzem olimpijskim) nie przebiera w słowach na temat Polski. Według niego naszemu krajowi powinna zostać odebrana organizacja przyszłorocznych mistrzostw świata w siatkówce.
- Rosji nie będzie na mistrzostwach świata w Polsce? Estonii odebrano prawo do organizacji mistrzostw Europy w szermierce z powodu niedopuszczenia Rosji, z Polakami należy postąpić dokładnie tak samo. Międzynarodowa federacja powinna działać odważniej i zabrać im ten turniej - powiedział Tichonow w rozmowie z portalem Metaratings.ru.
Przyszłoroczne mistrzostwa świata potrwają od 10 do 26 września. Mecze będą rozgrywane w Gdańsku, Olsztynie, Łodzi, Katowicach oraz Krakowie.
Zobacz także: Nadzwyczajne przywitanie siatkarzy. Fornal zaapelował już na lotnisku
Tytułu mistrza świata bronić będą Włosi, którzy rok temu w finale pokonali Bułgarów 3:1.