Międzynarodowy Komitet Olimpijski we wtorek 7 lipca zniósł tymczasowe zawieszenie nałożone na Rosyjski Komitet Olimpijski. Tym samym przywrócił rosyjskim sportowcom możliwość startu w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich w 2028 r. w Los Angeles. - Powrót naszego kraju do rodziny olimpijskiej to zielone światło dla międzynarodowych federacji do przywrócenia wszystkich naszych sportowców - komentował na Telegramie rosyjski minister sportu, Michaił Diegtiariew. Decyzja MKOl-u od początku wzbudza liczne kontrowersje.
Nie zniknęło bowiem to, co było powodem zawieszenia. Wojna, jaką Rosjanie wywołali w lutym 2022 r., atakując Ukrainę, nadal trwa. Działanie MKOl-u potępił już polski minister sportu, Jakub Rutnicki. - Konsekwentnie stoimy na stanowisku, że rosyjska agresja na Ukrainę wymaga zachowania szczególnej odpowiedzialności również w obszarze sportu międzynarodowego. Dzisiejsza decyzja MKOl nie zmienia obowiązujących rekomendacji dotyczących zakazu udziału zawodników z Rosji i Białorusi we współzawodnictwie sportowym na terenie Polski pod symbolami narodowymi - przekazał.
Problem w tym, że decyzja MKOl-u otworzyła prawdziwą puszkę Pandory. W środę 8 lipca FIVB przywróciła Rosję do rozgrywek międzynarodowych. Siatkarska federacja od razu dała też Rosji... trzecie miejsce w światowym rankingu.
Siatkarze z tego kraju są wściekli. "Przywrócenie reprezentacji Rosji do międzynarodowych turniejów siatkarskich to absolutnie niemoralna decyzja. Dopóki trwa wojna, takie kroki wyglądają jak brak szacunku do rzeczywistości i ludzkich tragedii" - stwierdził Wasyl Tupczij, cytowany przez Sport.ua.
Zobacz też: Sensacja! 114. zawodnik świata zagra w półfinale Wimbledonu
Zgadza się z nim Jurij Semeniuk, który nie jest w stanie zrozumieć decyzji FIVB. "Tego nie da się zrozumieć lub zaakceptować. Wojna w Ukrainie trwa od pięciu lat: każdego dnia Rosja morduje cywilów, niszczy nasze miasta, wsie i infrastrukturę. Tak długo jak Rosja kontynuuje swoją wojnę przeciwko Ukrainie, tak długo powrót jej reprezentantów do międzynarodowych rozgrywek jest niesprawiedliwy, niesłuszny i niemoralny" - uważa, również cytowany przez Sport.ua.
"Takie decyzje tworzą wrażenie, że wojnę można po prostu ignorować. Ale dla każdego z nas ona trwa codziennie. Będziemy wciąż bronić stanowiska Ukrainy i pamiętać koszt, jaki ponosi dzisiaj nasz kraj, który walczy o przetrwanie" - dodał.
"Sport powinien jednoczyć ludzi, ale tylko tych, którzy współdzielą ludzkie wartości, szanują wolność i cenią ludzkie życie. Sport to szacunek, sprawiedliwość i odpowiedzialność" - podkreślił Semeniuk.
Reprezentacja Ukrainy zaskakująco dobrze radzi sobie w tegorocznej Lidze Narodów. Ukraińcy obecnie zajmują piąte miejsce w tabeli i są wyżej m.in. od Włochów, Turcji czy Brazylii.