Reprezentacja Polski walczy o czwarty z rzędu medal Ligi Narodów. Poprzednie trzy edycje panie kończyły z brązem, ale w tym sezonie mają chrapkę na więcej. Rywalizację rozpoczęły znakomicie, bo od trzech zwycięstw. Na koniec turnieju w Chinach uległy jednak gospodyniom (1:3). Spadły więc w tabeli na siódmą lokatę. Jednak już w środę, 17 czerwca, znów miały okazję awansować. Do tego potrzebne było zwycięstwo nad Bułgarią na start drugiego tygodnia rywalizacji. Tym razem panie przeniosły się do Bangkoku, a do kadry dołączyły wielkie gwiazdy, m.in. Magdalena Stysiak i Paulina Damaske.
Polki były wielkimi faworytkami do zwycięstwa. Nie dość, że nie przegrały z rywalkami od niemal czterech lat, to jeszcze odnosiły zdecydowanie lepsze wyniki w tegorocznej LN - Bułgaria wygrała tylko jeden mecz, z Dominikaną (3:0). I tę różnicę poziomów było widać od początku.
Po nieco ospałym początku nasza kadra szybko zaczęła budować przewagę. To zasługa m.in. kapitalnego rozegrania Wenerskiej. Raz posyłała piłki na skrzydła, raz na środek, a koleżanki to kończyły. Przy stanie 10:8 dla Polek rozgrywająca weszła na zagrywkę i się zaczęło. Sprawiała wiele problemów rywalkom. Dwa razy zaliczyła asa, kilkukrotnie Biało-Czerwone miały kontry i je wykorzystywały. I tak ze stanu 10:8 zrobiło się 18:8! Dopiero mała pomyłka Stysiak zakończyła tę serię. Polki były już jednak niezagrożone. Po ledwie 20 minutach gry zakończyły ten set wynikiem 25:12!
Początek drugiej partii był o wiele bardziej wyrównany. Bułgarki popełniały mniej błędów, a Polki wciąż utrzymywały wysoki poziom. Raz jedna ekipa wychodziła na prowadzenie, a raz druga. Biało-Czerwone były jednak w stanie nieco odskoczyć (14:10). Tym razem rywalki potrafiły odpowiedzieć. Ba, wyszły nawet na prowadzenie (17:16). W końcówce nerwy na wodzy utrzymały jednak nasze rodaczki. Od stanu 22:22 zdobyły trzy kolejne punkty z rzędu. Stysiak zamknęła ten set asem serwisowym.
A jak wyglądała trzecia odsłona? Zaczęła się od bardzo nerwowej gry obu zespołów. Znów nieco większą inicjatywę wykazywały nasze rodaczki. Zaliczyły kilka punktowych akcji, ale rywalki odpowiadały. Mimo wszystko wynik był korzystny dla Polek. Kapitalnie prezentowała się przede wszystkim Piasecka. Dobrze atakowała, ale też broniła. M.in. dzięki jej obronom kadra Lavariniego wychodziła z kontrami i je wykorzystywała. Nagle Polki zbudowały większą przewagę, aż pięciopunktową, ale zdarzały im się chwilę dekoncentracji. I te doprowadziły do remisu w końcówce - 22:22. Na szczęście Polki się zmobilizowały i wygrały!
Polska - Bułgaria 3:0 (25:12, 25:22, 25:23)
Zobacz też: Giganci grali pięć setów. Oto miejsce Polski w tabeli Ligi Narodów.
Kolejny mecz Polki rozegrają już 18 czerwca. Tym razem zmierzą się z Ukrainą. Początek zaplanowano na godzinę 12:00 czasu polskiego. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.