Cel Polaków w tej rywalizacji jest jeden: obrona tytułu mistrzowskiego, zdobytego w 2025 roku. Początkowo wydawało się, że wszystko - mimo odmłodzenia składu - idzie w dobrym kierunku. Kubańczycy nie sprawili naszej reprezentacji kłopotów. Te zaczęły się później.
Po wygranej z Kubą dość niespodziewanie przyszły dwie porażki. Najpierw tie-break musiał decydować o losach pojedynku ze Słowenią. Drużyna Grbicia popełniła więcej błędów i ostatecznie przegrała 2:3. Co ciekawe i niezbyt dobre, Polacy w takim samym wymiarze ulegli kolejnemu rywalowi, reprezentacji Japonii.
Po trzech spotkaniach nasi siatkarze zajmowali 9. miejsce z 5 punktami na koncie. Mecz z Ukrainą był więc bardzo istotny nie tylko dla samej tabeli, ale także dla samych zawodników. Przełamać niekorzystną serię dwóch porażek z rzędu - to przyświecało ekipie Nikoli Grbicia.
Niestety pierwszy set nie ułożył się po myśli Polaków. Przeciwnicy z Ukrainy byli znacznie lepsi i zasłużenie wygrali do 19. - No niestety nic się dzisiaj nie klei - przyznał komentator Polsatu Sport pod koniec drugiej partii. Także i ten set padł łupem Ukraińców. W trzecim zaś nasi zawodnicy przełamali swoją niemoc, przede wszystkim poprawiając przyjęcie, co skutkowało wygraną Polaków do 22.
Czwarty set początkowo był wyrównany, a następnie przewagę zyskali gracz Grbicia, dzięki której kolejny już raz w Lidze Narodów o końcowym zwycięstwie miał zadecydować tie-break. W nim więcej zimnej krwi zachowali Polacy, odwracając tym samym losy spotkania! - Wyszarpaliśmy ten mecz - podsumował komentator Polsatu Sport.
Drugi tydzień rywalizacji w ramach VNL 2026 odbędzie się w dniach 24-28 czerwca w Gliwicach. Rywalami Polaków będą: Belgia, Turcja, Niemcy oraz Argentyna.