Reprezentacja Słowenii okazała się za mocna dla polskich siatkarzy w ich trzecim występie w Lidze Narodów. Zespół Nikoli Grbicia przegrał z nią w piątek po tie-breaku. Słoweńcy pozostali zaś niepokonani. Niewiele jednak brakowało, by ten status stracili już w sobotę. Wtedy dość nieoczekiwanie postawiła im się drużyna z Kuby.
Powiedzieć, że dotychczas w Lidze Narodów Kubańczykom się nie wiodło, to nic nie powiedzieć. Po meczach z Polską i Ukrainą mieli na koncie dwie porażki i bilans setów 0:6. Tymczasem przeciwko naszym pogromcom spisali się wyjątkowo dobrze, choć pierwszy set w ogóle na to nie wskazywał. Słowenia wygrała go różnicą 10 punktów (25:15) i wówczas chyba nikt nie przypuszczał, że Kuba zdoła nawiązać walkę.
A tak rzeczywiście się stało. Drugi set toczył się dosłownie cios za cios. Żadna z drużyn nie potrafiła w nim odskoczyć na więcej niż trzy punkty. O zwycięstwie zadecydowała dopiero gra na przewagi. Choć Słoweńcy prowadzili już 26:25, to ostatecznie przegrali trzy akcje z rzędu i całą partię 26:28. Rozpędzeni Kubańczycy zgarnęli także trzeci set, wygrywając w nim do 19. W ten sposób postawili Słowenię w dość kłopotliwej sytuacji.
Zobacz też: Polska przegrała drugi mecz z rzędu. Oto co powiedział Grbić
Ekipa prowadzona przez Fabio Solego odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób. W czwartej odsłonie zaprezentowała kolejny nokaut. Tym razem ograła rywali różnicą 11 "oczek" (25:14) i doprowadziła do tie-breaka. A w nim nie dała Kubie większych szans. Słoweńcy rozpoczęli od prowadzenia 3:0, a w pewnym momencie powiększyli przewagę do sześciu punktów (11:5). Ostatecznie wygrali 15:11, a w całym spotkaniu 3:2. Decydujący punkt zdobył Mujanović, a najskuteczniejszym zawodnikiem na pakiecie był Mozić, który uzbierał aż 25 punktów.
Porażka 2:3 sprawiła, że Kuba wywalczyła swój premierowy punkt w Lidze Narodów. Opuściła też ostatnie miejsce w tabeli. Obecnie jest 17. i wyprzedza jedynie Argentynę. Słoweńcy z dorobkiem 6 punktów zajmuja drugą lokatę, ustępując jedynie Japonii (8 pkt). Polska jest siódma z 5 punktami.