Reprezentacja polskich siatkarzy w drugim meczu z rzędu w Lidze Narodów musiała grać tie-breaka. Najpierw Biało-Czerwoni w czwartek przegrali 2:3 ze Słowenią, a w piątek zmierzyli się z Japonią. I znów przegrali w tie-breaku. "Ależ to były emocje! Kontra, kontra i znowu kontra - tak długimi fragmentami wyglądały popisy Japończyków, na które polscy siatkarze nie znaleźli recepty. Drużyna trenera Nikoli Grbicia przegrała po walce 2:3 w meczu Ligi Narodów. Tym samym przerwana została trwająca aż 14 lat seria" - pisała Agnieszka Niedziałek w relacji z meczu.
Po meczu z Japonią głos zabrał Nikola Grbić, trener reprezentacji Polski. Dziennikarz spytał go, czy siatkarze wyciągnęli wnioski po porażce w tie-breaku ze Słowenią.
- Jeśli zawodnicy mieliby wyciągać wnioski i widać było efekt już po pierwszym meczu, to byłoby cudowne. Nie miałbym wtedy co robić, byłbym najlepszym trenerem na świecie. Nie jest to jednak takie łatwe, nie jest to łatwy proces. Czasem bijemy głową w mur, ale uczymy się, staramy się wyciągnąć wnioski. Musimy mieć więcej cierpliwości, ale czasami nie jest to łatwe. Czasem decyduje jedna piłka w meczu o zwycięstwie, tak jak praktycznie było to dziś. Jestem zadowolony, że potrafiliśmy wrócić do gry i mieliśmy swoje szanse - powiedział Grbić.
Dziennikarz spytał go, czy często zmienia instrukcje zawodnikom przed ich serwisami.
- Byłem zawodnikiem i domyślam się, jakie myśli są w głowach zawodników. Czasem mogę zasugerować coś, ale wolę by sami decydowali, co jest w danej sytuacji dobre. To nie jest też tak, że najlepsi libero czy przyjmujący świata zawsze wiedzą, jak odebrać serwis, bo czasem są one bardzo mocne. Zależy mi, by moi siatkarze byli bardziej agresywni na zagrywce, wywierali większą presję na rywalach - dodał trener Polaków.
Nie ukrywa on, że drużyna potrzebuje chwili odpoczynku.
- Cieszę się, że mamy teraz dzień wolny po dwóch meczach, które zakończyły się tie-breakami. Zregenerujemy się i zagramy lepiej w następnym spotkaniu - przyznał Grbić.
Biało-Czerwoni po porażce z Japonią są na piątym miejscu w tabeli Ligi Narodów.
Zobacz także: Uciekali przed wojną, dziś grają na mundialu. "Chowaliśmy się w tunelach"
Polacy w czwartym meczu Ligi Narodów zmierzą się w niedzielę 14 czerwca z Ukrainą, która dotychczas przegrała z Japonią 0:3 (22:25, 21:25, 22:25) i odniosła dwie wygrane: z Chinami 3:1 (25:17, 21:25, 25:20, 25:22) i z Kubą 3:0 (25:21, 25:20, 25:16). Początek meczu o godz. 7 czasu polskiego.