Polscy siatkarze pod wodzą Nikoli Grbicia "z wysokiego C" rozpoczęli rywalizację w tegorocznej Lidze Narodów. W pierwszym meczu pewnie pokonali Kubę 3:0. Schody napotkali w drugim pojedynku przeciwko zawsze groźnej i niewygodnej Słowenii. Tym razem nasi reprezentanci musieli uznać wyższość przeciwników przegrywając 2:3 po niezwykle wyrównanym i zaciętym spotkaniu. W tabeli VNL Biało-Czerwoni zajmują trzecie miejsce, tuż za Brazylią oraz wspomnianą Słowenią.
Kolejnym rywalem naszej kadry będzie Japonia. Tym razem obydwie nacje spotkają się w jeszcze innym mieście w Chinach, a mianowicie Linyi. Spotkanie Japonia - Polska rozpocznie się w piątek 12 czerwca o godzinie 14:00.
Czwartkowy rywal jest nam doskonale znany. Z Japonią w ubiegłym roku dwukrotnie mieliśmy okazję rywalizować. Najpierw podczas turnieju w chińskim Xi'an pokonaliśmy reprezentantów Kraju Kwitnącej Wiśni 3:1, a następnie w ćwierćfinale turnieju finałowego w Ningbo okazaliśmy się lepsi w stosunku 3:0. Biało-Czerwoni zakończyli tamtą edycję rozgrywek efektowym zwycięstwem 3:0 przeciwko Włochom.
Na turniej do Azji Nikola Grbić zabrał ze sobą aż pięciu tegorocznych debiutantów, dla których ta edycja Ligi Narodów jest idealną okazją, by spróbować swoich sił w seniorskiej rywalizacji. - Mam nadzieję, że to doświadczenie pomoże im w przyszłości. Potrzebna jest praca każdego dnia, podejście na treningu. Mówię im to cały czas, ale czasami musisz przegrać, jak dzisiaj, żeby się tego nauczyć - mówił na ich temat serbski szkoleniowiec, który delikatnie rzecz ujmując nie był zadowolony po porażce ze Słowenią.
Reprezentacja Polski w ostatnim meczu zagra z Ukrainą. To spotkanie odbędzie się w niedzielę 14 czerwca o godzinie 7:00 czasu polskiego. Awans do finałowego turnieju VNL wywalczy siedem najlepszych zespołów. Ósme miejsce automatycznie przypadnie gospodarzom imprezy. W tym roku ponownie będą to Chiny.