Tak wygląda tabela Ligi Narodów po porażce Polaków. Zmiana lidera

Reprezentacja Polski po wygranej 3:0 z Kubą przystąpiła do dużo trudniejszego starcia przeciwko Słowenii. Kadra Fabio Solego okazała się być mocniejsza od drużyny Nikoli Grbicia, choć do rozstrzygnięcia losów rywalizacji potrzebny był tie-break. Porażka 2:3 sprawia, że Biało-Czerwoni nie są już liderami Ligi Narodów, ale i tak dopisali na swoje konto jedno oczko.
DLOKR
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Reprezentacja Polski rozpoczęła zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów od pewnej wygranej 3:0 nad Kubą (25:16, 25:20, 25:21). To dało Biało-Czerwonym 3,03 pkt do rankingu FIVB, w którym od ponad trzech lat utrzymują się na pozycji lidera. W czwartkowe popołudnie czasu polskiego Polska grała ze Słowenią, a więc z szóstą drużyną według wspomnianego rankingu. Ostatnio Polska rywalizowała ze Słowenią podczas turnieju olimpijskiego, w którym wygrała 3:1 i jednocześnie przełamała klątwę ćwierćfinałów.

Zobacz wideo Mateusz Bieniek po finale Ligi Mistrzów w Turynie: Byli lepszą drużyną

Polacy spadają na drugie miejsce w Lidze Narodów. Słowenia nowym liderem

Od 2018 r., kiedy rozgrywki Ligi Narodów zastąpiły Ligę Światową nie było ani jednej sytuacji, gdy Polacy nie meldowali się w turnieju finałowym. Tylko w 2018 r. Biało-Czerwoni nie zakończyli tej imprezy z medalem - wtedy zajęli piąte miejsce. Polska wygrywała Ligę Narodów dwukrotnie - najpierw w 2023, a potem w 2025 r. Do tej pory Słowenia ani razu nie zdobyła medalu w Lidze Narodów, bo trzykrotnie odpadała w półfinale.

Łatwej przeprawy w czwartkowe popołudnie jednak Biało-Czerwoni nie uświadczyli. Pierwsza, bardzo zacięta partia padła łupem Słoweńców 27:25. Rozhulany był Mujanović, który raz po raz kąsał naszych siatkarzy. Drugiego seta jednak udało nam się rozstrzygnąć na swoją korzyść wynikiem 25:23.

Emocji nie brakowało również w trzeciej odsłonie. Polacy zaczęli od trzypunktowego prowadzenia, a świetne zawody rozgrywał Bartosz Gomułka. Gra jednak wciąż była niezwykle wyrównana, a Bracko i Mujanović wciąż potrafili zaskakiwać naszych reprezentantów. Wśród Biało-Czerwonych na wyróżnienie zasługiwał Szymon Jakubiszak, który kilkukrotnie skutecznie atakował ze środka. Znów wszystko rozstrzygnęło się w końcówce - niestety, przegraliśmy 24:26, choć mieliśmy dwie piłki setowe.

W kolejnej partii walczyliśmy o tie-breaka i zrobiliśmy to skutecznie. W pewnym momencie odskoczyliśmy rywalom na sześć punktów, co dało względny spokój do samego końca. Wygrana 25:21 była odzwierciedleniem tego, jak wyglądała sytuacja na parkiecie. Niestety, w tie-breaku mimo czteropunktowego prowadzenia nasza kadra kompletnie się pogubiła. Po grze na przewagi losy meczu wyjaśnił asem serwisowym Nik Mujanović, ustalając wynik piątego seta na 19:17.

Porażka 2:3 sprawiła, że Polacy dopisali na swoje konto jedno oczko. Słoweńcom za wygraną po tie-breaku należą się dwa punkty - dokładnie tak samo, jak za pierwsze spotkanie przeciwko Chińczykom. To sprawia, że Polska spada na drugie miejsce, a Słowenia obejmuje pozycję lidera po dwóch meczach.

Zobacz też: Oto co Grbić zrobił z Polakami. Niewielu byłoby na to stać

Tabela Ligi Narodów po meczu Polska - Słowenia:

  • 1. Słowenia - 4 pkt, bilans setów: 6:4
  • 2. Polska - 5 pkt, 5:3
  • 3. Japonia - 3 pkt, 3:0
  • 4. Serbia - 3 pkt, 3:1
  • 5. Belgia - 3 pkt, 3:1
  • 6. Brazylia - 3 pkt, 3:1
  • 7. USA - 3 pkt, 3:1
  • 8. Ukraina - 3 pkt, 3:4
  • 9. Francja - 2 pkt, 3:2
  • 10. Niemcy - 2 pkt, 3:2
  • 11. Włochy - 1 pkt, 2:3
  • 12. Kanada - 1 pkt, 2:3
  • 13. Chiny - 1 pkt, 3:6
  • 14. Bułgaria - 0 pkt, 1:3
  • 15. Turcja - 0 pkt, 1:3
  • 16. Argentyna - 0 pkt, 1:3
  • 17. Iran - 0 pkt, 1:3
  • 18. Kuba - 0 pkt, 0:3

Polacy zagrają jeszcze dwa mecze w turnieju w Chinach, odpowiednio z Japonią (12.06, godz. 14:00) i Ukrainą (14.06, godz. 07:00). Relacje tekstowe na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: