Polscy siatkarze w turnieju w chińskim Linyi w pierwszym pojedynku nie dali większych szans Kubańczykom, pewnie wygrywając 3:0 (do 16, 20, 21).
Stopień trudności w pierwszym z turniejów tegorocznej Ligi Narodów ma wzrastać z każdym kolejnym przeciwnikiem. Drużyna Nikola Grbicia pewnie pokonała Kubę, by dzień później zmierzyć się z niewygodną dla nas, reprezentacją Słowenii. Trzeciego dnia na Polaków czekają Japończycy.
Drużyna z Azji w pierwszym swoim meczu pokonała bez straty seta zespół Ukrainy. Czwartek jest dla kadrowiczów z tego kraju dniem wolnym, ale już ogłoszono skład na piątkowe starcie z Polakami.
Okazało się, że w szeregach naszych kolejnych rywali podczas LN zabraknie Yukiego Ishikawy oraz Taishiego Onodery. To absolutnie podstawowi zawodnicy. Pierwszy z nich, zwycięzca ostatniej Ligi Mistrzów z Perugią, należy do największych japońskich gwiazd, pełni zresztą funkcję kapitana zespołu narodowego. Onodera to z kolei kluczowy środkowy, który na co dzień gra w Suntory Sunbirds Osaka, a więc w jednym z najbardziej utytułowanym klubie w Japonii.
Drużyna z Kraju Kwitnącej Wiśni w ćwierćfinale ostatnich igrzysk w Paryżu odpadła w ćwierćfinale po świetnym meczu z Włochami (2:3). Nic dziwnego, że z szeregów naszych reprezentantów dało się słyszeć pozytywne opnie na temat tej drużyny.
- Po meczu z Kubą czeka nas silna Słowenia i bardzo silna Japonia ze składem z igrzysk olimpijskich, za wyjątkiem rozgrywającego Sekity. Potem Ukraina. Dalej jeszcze nie wiemy do końca co z Płotnickim, ale na pewno to też zespół grający siłowo i nieprzyjemnie, o czym mogliśmy się już przekonać na Silesia Cup - przyznał jeden z asystentów Grbicia, Marcin Nowakowski (cytat za: siatka.org).
Mecze Polaków ze Słowenią (11 czerwca) oraz Japonią (12 czerwca) zaczną się o godzinie 14.00. Relację na żywo przeprowadzi portal Sport.pl oraz będzie ona dostępna w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.