W sezonie 2024/25 Bogdanka LUK Lublin pierwszy raz w historii sięgnęła po siatkarskie mistrzostwo Polski. Wówczas Wilfredo Leon i spółka pokonali w rywalizacji finałowej Aluron CMC Wartę Zawiercie. W minionej kampanii doszło do rewanżu i tym razem to podopieczni Michała Winiarskiego zgarnęli złoto, a Lublinianie musieli zadowolić się srebrem. Mistrza kraju wyłoniło dopiero piąte spotkanie, więc to pokazuje, że batalia o tytuł była niezwykle zacięta.
Siatkarze Bogdanki LUK Lublin pokazali po finale, jak należy świętować srebrny medal mistrzostw Polski. Właściwie nie było widać po nich wielkiego smutku, ale też zdają sobie sprawę z faktu, jak piekielnie trudny był miniony sezon. Wszystko przez sporą liczbę kontuzji.
W rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" na ten temat wypowiedział się trener Stephane Antiga. Wrócił do momentu, kiedy Wilfredo Leon zmagał się z urazem dłoni.
- Bywało tak, że na treningach atakował, ale nie blokował albo przyjmował, ale nie bronił. W trakcie akcji musieliśmy robić zmiany, żeby uważać na jego dłoń - podkreślił Antiga.
Antiga przyznał, że kluczowe dla drużyny było to, iż nikt się nie poddawał, mimo przeciwności losu. Podkreślił przy tym, że Leon według pierwotnego planu miał grać mniejszą liczbę meczów.
- W tym sezonie przez wszystkie problemy zdrowotne Wilfredo Leon musiał rozegrać dużo więcej spotkań niż zakładaliśmy, a przecież, żeby utrzymać graczy w dobrej dyspozycji, trzeba dać im czas na regenerację. Cieszę się, że nie poddawaliśmy się w trudnych momentach. Żaden z zawodników nie odpuszczał, nawet gdy przychodziły gorsze momenty - dodał.
Transfery w postaci Rana Takahashiego i Tomohiro Ogawy, które jeszcze nie zostały oficjalnie ogłoszone, mają ustabilizować w Lublinie linię przyjęcia. W kolejnym sezonie szykuje się kolejna pasjonująca rywalizacja Lublina i Zawiercia o krajowy prymat. Być może do tej dwójki dołączy ktoś jeszcze.