Projekt Warszawa po zdobyciu brązowego medalu PlusLigi miał jeszcze przed sobą rywalizację w Final Four Ligi Mistrzów w Turynie. W półfinale zadanie było arcytrudne - po drugiej stronie siatki stanęła broniąca tytułu Perugia.
Spotkanie na początku było wyrównane, ale jako pierwsi znaczącą, trzypunktową przewagę mieli mistrzowie Włoch, którzy w ataku mogli liczyć na świetnie dysponowanego Wissama Ben Tarę. Od stanu 13:16 Warszawianie mieli lepszy moment i mogli mieć nadzieję na odrobienie strat...
Nic z tego. Końcówka należała do Perugii, która od stanu 19:18 dla niej straciła zaledwie jeden punkt. Świetnie radziła sobie w ataku i obronie, a brakowało też skuteczności - przede wszystkim Bartoszowi Firsztowi, ale mylił się też dobrze dysponowany Bartosz Gomułka. Przez to Projekt przegrał 19:25.
W drugiej partii Warszawianie jeszcze szybciej zaczęli tracić dystans. Było już nawet 13:20, aż wreszcie się przebudzili, w dużej mierze za sprawą Brandona Koppersa, który zdobył trzy z czterech kolejnych punktów, raz blokując Ben Tarę (który też pomógł przekroczeniem linii w jednej akcji).
Niestety dla Projektu, na więcej włoska drużyna już nie pozwoliła. Od stanu 17:22 gra toczyła się punkt za punkt, a po drugiej piłce setowej, którą okazał się autowy atak Kevina Tillie'ego, ekipa z PlusLigi przegrała 20:25 i była już blisko eliminacji.
Sprawdź także: Miał zostać nauczycielem WF-u. Dziś 30-letni Polak może wygrać Ligę Mistrzów
W trzeciej odsłonie od początku dominowała Perugia, która błyskawicznie wyszła na pięciopunktowe prowadzenie (8:3). Potem było ono trochę mniejsze, jednak niedługo później zrobiło się 16:10. Za moment mogło być jeszcze gorzej, ale pierwotnie wywołany aut Gomułki zamienił się w atak po bloku. Wtedy polski zespół się ocknął.
Zaczęła się pogoń ostatniej szansy, a Warszawianie doskoczyli na jeden punkt i mniej więcej takiej różnicy trzymali się w końcówce. I w końcu się udało - po ataku Firszta zrobił się remis 22:22! To jeszcze nic, Projekt miał nawet piłkę setową (24:23) - w kontrze atakował Tillie, lecz został powstrzymany. Niestety, za moment to był meczbol dla Perugii i moc pokazał Oleh Płotnicki, kończąc spotkanie asem serwisowym.
W drugim sobotnim półfinale o 20:30 zmierzą się Warta Zawiercie i Ziraat Ankara. Mecze medalowe odbędą się w niedzielę 17 maja - o brąz o godz. 17:00, a finał o godz. 20:30.