Projekt Warszawa pokonał w środę Asseco Resovię Rzeszów i tym samym zapewnił sobie brązowy medal siatkarskiej PlusLigi (wygrał 3:1 w serii do trzech zwycięstw). MVP ostatniego spotkania został Kevin Tillie. Francuz wraz z warszawską drużyną na najniższym stopniu ligowego podium stanie już trzeci rok z rzędu. Na polskich parkietach spędził w sumie aż siedem sezonów. Jak zatem żyje mu się w naszym kraju?
Reprezentant Francji opowiedział o tym w wywiadzie dla oficjalnej strony PlusLigi. - Uwielbiam życie i mieszkanie w Polsce. Uwielbiam Warszawę. Żyje mi się w tym mieście niesamowicie - przyznał. Mimo to jest w Polsce coś, co może mu przeszkadzać. Chodzi o barierę językową.
Mimo że Tillie po raz pierwszy do Polski trafił w 2015 r. (związał się wówczas z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle - red.), wciąż nie potrafi się porozumieć w naszym języku. Ba, nawet nie podjął ku temu prób. - Wiem, że to trochę kiepsko, że nie mówię po polsku i nie uczę się polskiego. Mam jednak dwoje małych dzieci i po prostu nie mam czasu, żeby się uczyć. Powinienem był to zrobić kiedyś, jak zaczynałem grę w Polsce. Nie zrobiłem jednak tego, a teraz jest to trudne - tłumaczył.
Zobacz też: Osaka prowadziła już 6:4, 2:0 w Rzymie. Na koniec aż spojrzała w niebo
Francuz dostrzegł jednak i pozytywną stroną takiego stanu rzeczy. - Czasami wydaje mi się, że to może zaleta, że nie mówię po polsku. Dzięki temu nie słyszę negatywnych komentarzy i mogę się lepiej skupić na grze. To też mi pomaga - stwierdził.
Kevin Tillie na swoim koncie ma nie tylko brązowe medale z Projektem. Jako zawodnik ZAKSY dwukrotnie sięgał po tytuł mistrza Polski. Spore sukcesy odnosił także z reprezentacją Francji. Dwa razy wywalczył z nią olimpijskie złoto - w 2021 i 2024 r. Do tego dołożył m.in. złoto Ligi Narodów (2015) i mistrzostw Europy (2015).