- Łatwo jest, siedząc w domu, powiedzieć: "Wyrzućmy ich!". Tylko odwróćmy sytuację: ja bym np. nie chciał, żeby z powodu czyjejś politycznej decyzji zabrano mi pięć lat uprawiania sportu na najwyższym poziomie. Dlaczego ja mam jako sportowiec ponosić odpowiedzialność za decyzje polityków? Dlaczego ktoś zakazuje mi wykonywać moją pracę? - mówił Michał Kubiak na temat rosyjskich klubów, reprezentacji i sportowców w podcaście "W cieniu sportu".
Były kapitan siatkarskiej reprezentacji Polski dość głośno domaga się przywrócenia do rywalizacji na arenie międzynarodowej ekip z kraju, który w lutym 2022 roku najechał zbrojnie na Ukrainę. Wojna za naszą wschodnią granicą trwa do dziś, ale zdaniem Kubiaka zakazy dla sportowców są bezzasadne.
- Czym są winni sportowcy, którzy reprezentują dany kraj? Czym jest winien sportowiec, który chce się mierzyć z najlepszymi na igrzyskach, na mistrzostwach świata. Zobacz, ilu z tych ludzi straciło możliwość spełnienia marzeń jako sportowca, człowieka, tylko przez czyjąś decyzję - podkreślał.
- Tu wchodzimy w etap, czym jest ta wojna spowodowana, dlaczego ktoś wystrzelił rakiety. W to nie chcę wchodzić, bo nie mam wiedzy na ten temat. Ale ja bym chciał, żeby oni wrócili, jako sportowcy. Nie jako naród, kraj, pod banderą Putina, czy jak. W to nie wnikam. Ale chciałbym, by oni jako sportowcy i jako jeden z najlepszych krajów, który ma drużynę siatkarską, wrócili do rozgrywek międzynarodowych, bo bez nich czegoś mi brakuje. Oni zawsze byli w czubie. Dlaczego my, jako sportowcy, mamy się z nimi nie mierzyć jako najlepszym krajem? - dodał.
Ze słowami Kubiaka zgodził się także rosyjski siatkarz białoruskiego pochodzenia, grający w barwach Dynama Moskwa Dienis Bogdan, który udzielił wywiadu portalowi "Sowieckij Sport" po zdobyciu mistrzowskiego tytułu.
- Widziałem, że wielu fanów za nami tęskni. Czytałem też słowa wieloletniego kapitana reprezentacji Polski Michała Kubiaka o tym, że sportowcy nie powinni być ograniczani ze względu na sytuację międzynarodową. Nie spodziewałem się usłyszeć tego od niego. Z tego, co wiem, został nawet skazany za takie oświadczenia. W każdym razie: całkowicie się z nim zgadzam - powiedział.
- To trudna sytuacja nie tylko dla nas, ale dla całego rosyjskiego sportu. Nie jest tajemnicą, że wszyscy nasi sportowcy budzili strach na arenie międzynarodowej. To jeden z powodów ograniczenia naszego udziału w zawodach międzynarodowych. Oczywiście, sport jest poza polityką, ale najwyraźniej nie dla wszystkich polityków. Mieliśmy być gospodarzami mistrzostw świata. Gdyby były pełne trybuny, byliby na nich wszyscy nasi krewni. Ale jest, jak jest. Staramy się być lepsi, nawet w tych warunkach. Jestem pewien, że przy obecnym poziomie zawodników nie pogubilibyśmy się na dużych turniejach - dodał.
Na temat siły rosyjskich sportowców wypowiadał się także Kubiak. I także w podobnym tonie. Zdaniem byłego kapitana reprezentacji Polski po ewentualnym przywróceniu Rosjan do rozgrywek międzynarodowych wcale nie minie dużo czasu, aż znów będą się liczyć w walce o trofea.
- Jest kilka klubów takich, że ja uważam, że jak ich dopuszczą, czy nawet całą reprezentację i zajmie im z dwa, trzy lata, by złapać bakcyla międzynarodowych rozgrywek, to oni będą zamiatać. Bo mają tylu chłopaków z takim potencjałem, że możemy obudzić się z myśleniem: "O, to może dobrze, że ich nie było" - stwierdził.
Zobacz też: Pominięty reprezentant powiedział wprost, co myśli o Grbiciu