Polak "wystawił" Grbicia. Świderski czuje się oszukany

Agnieszka Niedziałek
- Poczułem się trochę oszukany - przyznaje prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski, odnosząc się do decyzji Norberta Hubera. Jego zdaniem środkowy sposobem, w jaki zrezygnował z występów w kadrze w tym sezonie, wystawił trenera Nikolę Grbicia i kolegów z drużyny narodowej.
Sebastian Świderski
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Wokół relacji Nikoli Grbicia i Norberta Hubera temperatura była podwyższona już wcześniej (m.in. za sprawą wypowiedzi zawodnika z ubiegłorocznych mistrzostw świata), ale naprawdę gorąco zrobiło się w połowie kwietnia. To wtedy szkoleniowiec ogłosił, że siatkarz reprezentacji Polski poinformował go, iż zabraknie go w tym roku w kadrze. Miał to zrobić zaledwie 30 minut przed ogłoszeniem listy powołanych. Teraz głos w tej sprawie zabrał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski. I nie krył, po czyjej stronie opowiada się w tej sytuacji.

Zobacz wideo Marcin Janusz: "Ten mecz jest tylko pierwszym, małym kroczkiem"

Polak zaskoczył tą decyzją Grbicia. Trener zdecyduje o dalszym losie wicemistrza olimpijskiego w kadrze

Huber kilka tygodni temu przyznał, że nie wie, czy znajdzie się w składzie Polaków na ten sezon. Nawiązywał wówczas do niedawnych problemów zdrowotnych, które spowodowały jego przymusową przerwę w grze. Grbić w wywiadzie dla Sport.pl z kolei tłumaczył, że oczekuje, iż środkowy po powrocie do rywalizacji w klubie będzie też dostępny dla kadry. I ostrzegał, że nie będzie godził się, by zawodnicy wybierali sobie turnieje, w których będą brali udział. Kibice z niecierpliwością więc czekali na dzień ogłoszenia listy z powołaniami, by przekonać się, jak zakończy się ta sprawa. Okazało się, że szkoleniowiec umieścił na niej wicemistrza olimpijskiego z Paryża, ale ten w ostatniej chwili sam się z niej wykreślił.

Trener Polaków nie chciał wówczas na gorąco przesądzać o dalszej przyszłości Hubera w prowadzonej przez niego kadrze, ale przyznał, że gdyby musiał podjąć decyzję od razu, to jeden z bohaterów Polaków w mistrzostwach Europy 2023 już by do niej nie wrócił. Sprawa była szeroko komentowana w środowisku siatkarskim. Teraz, podczas rozmowy w kilkuosobowym gronie dziennikarzy, spytałam Świderskiego, czy jego zdaniem reprezentacja Polski potrzebuje jeszcze Hubera. Ten nieco wcześniej, analizując obecną sytuację personalną w kadrze, wspomniał o różnych powodach absencji. Jako jeden z nich wymienił graczy, którzy nie chcą być w tej drużynie. Nie podał wówczas żadnego nazwiska, ale gdy spytałam o Hubera, to można było wywnioskować, że zalicza go do tego grona.

- Każdy zawodnik, który chce być w kadrze i każdy zawodnik, który chce poświęcić się kadrze, jest jej potrzebny. Jeżeli Norbert poczuł, że nie chce, to jest jego decyzja. Tylko trochę dziwne, że stało się to pół godziny przed rozpoczęciem konferencji, gdzie ogłaszaliśmy listę z powołaniami. A rozmowy między nim a trenerem trwały dużo wcześniej. Więc to zostawiam bez komentarza do waszej interpretacji – podkreśla szef PZPS.

Jeden z dziennikarzy dopytywał, czy zdaniem Świderskiego Huber ma już zamknięte drzwi do kadry. Wicemistrz świata z 2006 roku odsyła po odpowiedź w tej sprawie do Grbicia.

- Trener ma dowolność i jego decyzje są dla nas najważniejsze. Nie wnikamy w nie, nie chcemy też wpływać na nie. On bierze odpowiedzialność za wynik, więc też dobiera sobie ludzi, z którymi chce pracować – wskazuje działacz.

Drugie dno głośnej decyzji? "Wystawił trenera i innych zawodników"

Zapytany o własne odczucia związane ze sposobem, w jaki Huber poinformował o potrzebie przerwy tego lata, Świderski przyznał, że ubodło go to.

- Ja się poczułem trochę oszukany. Bo jeżeli ktoś decyduje się na taki ruch właśnie pół godziny przed ogłoszeniem listy, to po prostu albo do ostatniej chwili nie chciał o czymś mówić, albo jest jakieś jeszcze drugie dno, o którym nie wiemy. Trochę też wystawił trenera i innych zawodników, którzy zdecydowali się na to, by w tym sezonie walczyć w reprezentacyjnej koszulce – podsumowuje prezes PZPS.

Jak dodaje wieloletni kadrowicz, dla niego występy w drużynie narodowej zawsze były zaszczytem.

- Nigdy nie uciekałem od tego i nie jestem w stanie też zrozumieć takich decyzji. Jeżeli mówimy o zdrowiu, jeżeli mówimy o sytuacjach rodzinnych, to ok, jak najbardziej. Norbert wiedział, jaka jest sytuacja z jego zdrowiem. Wiedział, jaka jest sytuacja rodzinna. Decyzji takiej nie podjął wcześniej, chociaż rozmawiał wielokrotnie z trenerem i trochę jest to dla mnie dziwny sposób informowania o tym właśnie tuż przed konferencją – podkreśla na koniec Świderski.

Polacy w poniedziałek rozpoczęli zgrupowanie w Spale. Grbić na razie nie ma jeszcze do dyspozycji czołowych zawodników, którzy wciąż rywalizują jeszcze w klubach. Docelowym turniejem w tym sezonie są wrześniowe mistrzostwa Europy, w których Biało-Czerwoni będą bronić tytułu.

Agnieszka Niedziałek
Więcej o: